czwartek, 21 stycznia 2010

Dzień Babci i Dziadka!


Dziadkowie zostali zaproszeni na uroczystość w przedszkolu Stasia, tzw. Dzień Seniora. Ponieważ był to czwartek, w ciągu dnia, niestety dziadek Janusz nie dojechał. Byli: babcia Grażyna, Irena i dziadek Janek.
W przedszkolu było dość dużo dziadków i rodziców. Program artystyczny zaczynał się Jasełkami (premiera Jasełek była w grudniu, ale wtedy Staś odgrywający rolę Józefa był chory..). Przy dźwięku kolęd, dzieci weszły do sali, wszystkie pięknie przebrane. Tym razem zachorowało 2 królów, więc tatusiowie odegrali ich role. Staś - Józef traktował swoją rolę z pełną powagą, zwłaszcza moment pukania do drzwi. Razem z Maryją prezentowali się pięknie. Później były śpiewy i tańce z dziadkami, a następnie wszyscy zostali zaproszeni na poczęstunek, były też drobne upominki dla babci (laurka) i dziadka (wazonik). Staś siedział dumny przy stole z dziadkami, zajadał mandarynki i ciasta, a dziadkowie integrowali się z innymi gośćmi. Później dzieci poszły szaleć na salę, były też zdjęcia pamiątkowe i powoli kończyła się impreza. Staś chciał zostać w przedszkolu z dziadkiem, ale dziadek namówił go, żeby poszedł z nami do domu. A tam był domowy poczęstunek a popołudniu wyjście niespodzianka do knajpki na "seniorowy" obiad. Staś dzielnie wytrzymał, wspomagany kupionymi w pobliskiej księgarni książeczkami ;)
I tak nam minęła pierwsza impreza seniorowa.

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Urodziny Mamy


A u nas znów imprezowo - urodziny Mamy!
Rano Tata i Staś śpiewali mi Sto lat. Staś trochę nieśmiało, więc Tata ciągnął chór ;) Potem życzenia i do pracy/przedszkola. W ciągu dnia było mnóstwo życzeń via telefon, GG, mail, facebook, naszaklasa... Bardzo było mi miło!
Popołudniu Tata miał mieć szkolenie i wrócić późno. Wróciliśmy ze Stasiem z przedszkola, a tu nagle dzwonek. I za drzwiami wieelki bukiet i Tata.
Jeszcze raz życzenia i poszłam po wazon. A za chwilę Staś przybiega i przytula się mówiąc "wszystkiego najlepszego!" i daje mi kartkę. Czytam a to voucher na popołudnie w spa po porodzie ;) Taki prezent dostałam od moich chłopaków ;)
A od pozostałych członków rodziny, czyli dziadków też były fajowe prezenty, za które baaaradzo dziękuję!

Moje nowe duże łóżko

 

No i nadszedł czas, aby Staś przeniósł się do dużego łóżka.. Choć mieliśmy pewne wątpliwości, bo Staś w nocy potrafi zrobić chyba z 2 km wędrując w łóżeczku, ale wybraliśmy nowe łóżko z barierką, więc raczej powinno obyć się bez strat. W końcu nowe łózko ma 80x200cm, wiec więcej miejsca do wędrówek ;)
Staś już oczekiwał nowego łóżka, codziennie dopytywał kiedy będzie nowe łóżko, a kiedy przyjechało - był to dla mnie dobry motyw, żeby go wywabić szybko z przedszkola ;) Razem z nowym łóżkiem Staś dostał nowy materac, kołdrę i pościel. Wszystko duuuże ;) Jak tata poskładał łóżko, to Staś był wniebowzięty, śpi w nim bardzo chętnie, choć w weekendy nadal wstaje znacznie wcześniej niż w tygodniu ;))) A jakie nowe łóżko jest fajne - widać obok ;)
Posted by Picasa

sobota, 2 stycznia 2010

Urodziny Taty

Przed urodzinami zaplanowałam, że będzie surprise party, tort i prezent. W Sylwestra jechałam odebrać prezent, a imprezę niespodziankę przygotowałam w tajemnicy razem z Monią i Łukaszem.
W dniu urodzin Taty, wstaliśmy rano i jak Tata wyszedł z łazienki, to wzięłam Stasia na bok i mówię mu "Czekaj chwilkę, wyciągniemy prezent i zaraz Tacie go damy z życzeniami" A Staś w tym czasie pobiegł do kuchni i mówi do Taty "Tata, damy Ci zaraz prezent!" ;))))
I tak się stało - życzenia, prezent, uściski... Popołudniu Tata pojechał wykorzystać prezent - masaż relaksacyjny ;) - a my wzięliśmy się do roboty i przygotowaliśmy surprise party. Tuz przed powrotem Taty przyszli pozostali goście i czekaliśmy na Jubilata ;) Wchodzi, czekamy z tortem, a on mówi, że spalony, bo widział na osiedlu parkujących ostatnich gości ;) Uśmialiśmy się i zaczęła się imprezka. Tym razem już z dwójką dzieci - 10 mies. Sonia i Staś.
Bardzo dziękuję Moni i Łukaszowi za pomoc - bez nich nie dałabym razy przygotować wszystkiego w tajemnicy ;)

piątek, 1 stycznia 2010

Sylwester

Sylwester również był powtórką z ubiegłego roku - spędzany w domu, we trojkę, ale tym razem w towarzystwie Moni i Łukasza. Zrobiliśmy przekąski, przygotowaliśmy akcesoria karnawałowe i przyszli goście. Łukasz serwował drinki, Staś mu asystował (zwłaszcza pomagał przy otwieraniu shakera ;)) Było trochę tańców, zabaw, o północy Staś oczarowany oglądał fajerwerki. I o 1 już słaniając się lekko na nogach, poszedł spać. Ale wcale niechętnie ;) Musieliśmy go troszkę namówić na odpoczynek. Tak więc dzielnie wkroczył z nami w nowy rok, rok kolejnych dużych zmian w naszej rodzinie...

wtorek, 29 grudnia 2009

Święta

W tym roku Staś już aktywnie uczestniczył w ubieraniu choinki, co zaowocowało stłuczeniem bombki ;) A że był rekonwalescentem po infekcji, to pomagał mi też w dekorowaniu świątecznym i pieczeniu pierników.
Tegoroczne Święta odbyły się znów u nas, nasze zaproszenie przyjęli wszyscy, choć nie wszystkim udało się dotrzeć. Brakowało wujka Wojtka i dziadka Janusza..
Babcia Grażyna przyjechała kilka dni przed Świętami i w pocie czoła szykowała potrawy jednocześnie bawiąc się ze Stasiem, który 10 razy dziennie domagał się od babci zabawy w namiot. To zabawa znana tylko babci i Stasiowi ;)
W Wigilie dojechali dziadkowie ze Śląska, wujek Adam i ciocia Paulina. pełna chata i zaczęly sie przygotowania do kolacji. Było jak zwykle bardzo sympatycznie, trochę odmieniliśmy menu, bo obok karpia zaserwowaliśmy też sandacza. Po kolacji zaczęło się szaleństwo prezentowe, oczywiście najbardziej obdarowanym był Staś, aż oczopląsu dostał od prezentów. Gwiazdka w tym roku zaszalała i naprawdę hojnie obdzieliła wszystkich ;) Dziękujemy!
Staś był tak rozemocjonowany, że miał lekkie kłopoty z pójściem spać, ale tata sobie poradził ;) Kolejne dni Świąt upłynęły domowo-spacerowo, odwiedził nas też wujek Bartek. Bardzo wszystkim dziekujemy za odwiedziny i bardzo miłe Święta!

czwartek, 17 grudnia 2009

Siku w nocy

Do tej pory Staś jeszcze w nocy używa majtek pampersowych choć przeważnie są suche do rana. Ostatnio rozmawialiśmy ze Stasiem, że czas by w nocy już nie sikał w majtki, lecz poczekał do rana lub wysikał się do WC. I dzisiaj nad ranem - Staś wchodzi do nas do sypialni z obwieszczeniem :Chcę siku!". I po wszystkim poszedł grzecznie do łóżeczka i zasnął. Co ostatnio nie jest takie normalne, gdyż od kilku nocy wstaje i przychodzi do nas na 2 część nocy. A że wierci się strasznie, jesteśmy niewyspani...I oduczamy go tego nawyku ;)
No i zobaczymy jak będzie dalej z sikaniem w nocy ;))

wtorek, 15 grudnia 2009

Pierniczki 2009

 
Jak co roku - nadszedł czas na pierniczki. W tym roku Staś nie chodzi teraz do przedszkola z powodu infekcji, więc chcąc-nie chcąc brał udział w pieczeniu. Z zapałem przystąpiliśmy do pracy... Staś wyrywał się do wałkowania ciasta i wycinania pierniczków foremkami. Po jakichś 10 minutach prace znudziły mu się, ale znalazł inne fascynujące zajęcia - mycie rak w zlewie, zabawa mąką, itd... Dzięki temu moja praca trwała 1,5 raza dłużej, no ale trzeba dziecko uczyć zwyczajów świątecznych ;)) Za to do jedzenia naszych wyrobów jest pierwszy. Codziennie mówi: Muszę sprawdzić jak się czują pierniczki", otwiera puszkę i zjada pierniczka albo nadgryza... Puszka powędrowała wiec do szafy, bo inaczej goście na Święta mogliby tylko pomarzyć o pierniczkach ;)
Posted by Picasa

niedziela, 6 grudnia 2009

Mikołaj!!!

 

W tym roku po raz drugi odwiedził Stasia Mikołaj. Wizyta była oczekiwana i zapowiadana odpowiednimi motywatorami "Mikołaj przyjdzie jak będziesz grzeczny..." itd. ;))
Kiedy rozległo się stukanie w drzwi, Staś pierwszy biegł zobaczyć kto to - jak zwykle zresztą.
Otworzył, zaskoczony przywital się z Mikołajem, zaprosił dalej. A potem grzecznie odpowiadał na jego pytania, zaśpiewał piosenkę "Pszczółka Maja" i powiedział wierszyk "Spadła gruszka". Odbierał wszystkie prezenty, baaardzo zaciekawiony. A na koniec usiadł z Mikołajem do zdjęcia, pożegnał go i przystąpił do zabawy prezentami ;) A wśród nich był "zamówiony w liście" upragniony parasol!
Posted by Picasa