Przed urodzinami zaplanowałam, że będzie surprise party, tort i prezent. W Sylwestra jechałam odebrać prezent, a imprezę niespodziankę przygotowałam w tajemnicy razem z Monią i Łukaszem.
W dniu urodzin Taty, wstaliśmy rano i jak Tata wyszedł z łazienki, to wzięłam Stasia na bok i mówię mu "Czekaj chwilkę, wyciągniemy prezent i zaraz Tacie go damy z życzeniami" A Staś w tym czasie pobiegł do kuchni i mówi do Taty "Tata, damy Ci zaraz prezent!" ;))))
I tak się stało - życzenia, prezent, uściski... Popołudniu Tata pojechał wykorzystać prezent - masaż relaksacyjny ;) - a my wzięliśmy się do roboty i przygotowaliśmy surprise party. Tuz przed powrotem Taty przyszli pozostali goście i czekaliśmy na Jubilata ;) Wchodzi, czekamy z tortem, a on mówi, że spalony, bo widział na osiedlu parkujących ostatnich gości ;) Uśmialiśmy się i zaczęła się imprezka. Tym razem już z dwójką dzieci - 10 mies. Sonia i Staś.
Bardzo dziękuję Moni i Łukaszowi za pomoc - bez nich nie dałabym razy przygotować wszystkiego w tajemnicy ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz