W tym roku Staś już aktywnie uczestniczył w ubieraniu choinki, co zaowocowało stłuczeniem bombki ;) A że był rekonwalescentem po infekcji, to pomagał mi też w dekorowaniu świątecznym i pieczeniu pierników.
Tegoroczne Święta odbyły się znów u nas, nasze zaproszenie przyjęli wszyscy, choć nie wszystkim udało się dotrzeć. Brakowało wujka Wojtka i dziadka Janusza..
Babcia Grażyna przyjechała kilka dni przed Świętami i w pocie czoła szykowała potrawy jednocześnie bawiąc się ze Stasiem, który 10 razy dziennie domagał się od babci zabawy w namiot. To zabawa znana tylko babci i Stasiowi ;)
W Wigilie dojechali dziadkowie ze Śląska, wujek Adam i ciocia Paulina. pełna chata i zaczęly sie przygotowania do kolacji. Było jak zwykle bardzo sympatycznie, trochę odmieniliśmy menu, bo obok karpia zaserwowaliśmy też sandacza. Po kolacji zaczęło się szaleństwo prezentowe, oczywiście najbardziej obdarowanym był Staś, aż oczopląsu dostał od prezentów. Gwiazdka w tym roku zaszalała i naprawdę hojnie obdzieliła wszystkich ;) Dziękujemy!
Staś był tak rozemocjonowany, że miał lekkie kłopoty z pójściem spać, ale tata sobie poradził ;) Kolejne dni Świąt upłynęły domowo-spacerowo, odwiedził nas też wujek Bartek. Bardzo wszystkim dziekujemy za odwiedziny i bardzo miłe Święta!
wtorek, 29 grudnia 2009
czwartek, 17 grudnia 2009
Siku w nocy
Do tej pory Staś jeszcze w nocy używa majtek pampersowych choć przeważnie są suche do rana. Ostatnio rozmawialiśmy ze Stasiem, że czas by w nocy już nie sikał w majtki, lecz poczekał do rana lub wysikał się do WC. I dzisiaj nad ranem - Staś wchodzi do nas do sypialni z obwieszczeniem :Chcę siku!". I po wszystkim poszedł grzecznie do łóżeczka i zasnął. Co ostatnio nie jest takie normalne, gdyż od kilku nocy wstaje i przychodzi do nas na 2 część nocy. A że wierci się strasznie, jesteśmy niewyspani...I oduczamy go tego nawyku ;)
No i zobaczymy jak będzie dalej z sikaniem w nocy ;))
No i zobaczymy jak będzie dalej z sikaniem w nocy ;))
wtorek, 15 grudnia 2009
Pierniczki 2009
Jak co roku - nadszedł czas na pierniczki. W tym roku Staś nie chodzi teraz do przedszkola z powodu infekcji, więc chcąc-nie chcąc brał udział w pieczeniu. Z zapałem przystąpiliśmy do pracy... Staś wyrywał się do wałkowania ciasta i wycinania pierniczków foremkami. Po jakichś 10 minutach prace znudziły mu się, ale znalazł inne fascynujące zajęcia - mycie rak w zlewie, zabawa mąką, itd... Dzięki temu moja praca trwała 1,5 raza dłużej, no ale trzeba dziecko uczyć zwyczajów świątecznych ;)) Za to do jedzenia naszych wyrobów jest pierwszy. Codziennie mówi: Muszę sprawdzić jak się czują pierniczki", otwiera puszkę i zjada pierniczka albo nadgryza... Puszka powędrowała wiec do szafy, bo inaczej goście na Święta mogliby tylko pomarzyć o pierniczkach ;)
niedziela, 6 grudnia 2009
Mikołaj!!!
W tym roku po raz drugi odwiedził Stasia Mikołaj. Wizyta była oczekiwana i zapowiadana odpowiednimi motywatorami "Mikołaj przyjdzie jak będziesz grzeczny..." itd. ;))
Kiedy rozległo się stukanie w drzwi, Staś pierwszy biegł zobaczyć kto to - jak zwykle zresztą.
Otworzył, zaskoczony przywital się z Mikołajem, zaprosił dalej. A potem grzecznie odpowiadał na jego pytania, zaśpiewał piosenkę "Pszczółka Maja" i powiedział wierszyk "Spadła gruszka". Odbierał wszystkie prezenty, baaardzo zaciekawiony. A na koniec usiadł z Mikołajem do zdjęcia, pożegnał go i przystąpił do zabawy prezentami ;) A wśród nich był "zamówiony w liście" upragniony parasol!
piątek, 4 grudnia 2009
wtorek, 1 grudnia 2009
Subskrybuj:
Posty (Atom)

