Przełom października i listopada w Klubiku stoi pod znakiem warzywno-owocowym. A zajęcia podzielone na plastyczne/ruchowe/językowe odbywają się według takiego programu:
„Warzywa są zdrowe i smaczne"
Poniedziałek
1. Zadanie rysunkowe - zielona sałata
2. Zabawa muzyczna „jarzynowy bal"
3. Rozmowy przy koszyczku z warzywami
Wtorek
1. Zabawa plastyczna - marchewki z plasteliny
2. Zabawa taneczna do piosenki „zielony ogórek"
3. Zabawa zgadywanka „jakie to warzywo?"
Środa
1. Mini puzzle jarzynowe
2. Sałatka jarzynowa
3. Zabawa na spostrzegawczość „ kolorowe warzywa"
Czwartek
1. Zabawa artystyczna „koraliki z fasolki"
2. Zabawa ruchowa do wiersza „Zające na łące"
3. Zabawa z warzywami „dużo mało"
Piątek
1. Zabawa plastyczna – kolorowanie warzyw
2. Zabawa w szukanie marchewek „zające na łące"
3. Słuchanie wiersza „na zdrowie"
Temat na najbliższy tydzień to
"Owoce są słodkie i soczyste". I program:
Poniedziałek
1. Wydzieranka z papieru kolorowego
2. Sałatka owocowa
3. Koszyk z owocami
Wtorek
1. Lepienie kulek z plasteliny
2. piosenka „Jagódki" – inscenizacja ruchowa do piosenki
3. Oglądanie książek/ obrazków z owocami
Środa
1. Malowanie farbą plakatową palcami
2. Zabawa „idziemy do sadu"
3. Wiersz „owoce" B. Formy
Czwartek
1. Owocowy zwierz
2. Zabawa „zrywamy owoce"
3. Zabawa „w sadzie"
Piątek
1. Kolorowanka
2. Zabawa „jabłka i gruszki"
3. Zabawa „Dużo mało"
Prace z tych zajęć można podziwiać w Klubiku. ;)) A pani Kierowniczka Klubiku dodała od siebie: "Chciałam Państwu pogratulować bardzo zdolnych i grzecznych dzieci - prowadzenie z nimi zajęć do sama przyjemność!!"
piątek, 31 października 2008
czwartek, 30 października 2008
Wierszowanki kołysanki...
Staś dostał od Babci piękną książeczkę Kołysanki Zasypianki - są tam wiersze, teksty kołysanek, których Staś słucha kiedy zasypia. Teraz przed popołudniową drzemka siedzimy sobie w zaciemnionym pokoju Stasia i czytamy szeptem wierszyki. Staś się wycisza i bardzo chętnie potem kładzie się i zasypia z przyjemnością.
Dziękujemy Babci za super książeczkę!
Dziękujemy Babci za super książeczkę!
wtorek, 28 października 2008
Powrót do Klubiku... z cukinią
Z powodu wyjazdu na rodzinną imprezę Staś opuścił 1 dzień w Klubiku. A właśnie trwa tydzień warzywny w klubiku, więc wczoraj tata kupił Stasiowi warzywo, jak zaleciła pani wychowawczyni.
Dzisiaj rano, Staś wyposażony w swoją cukinię powędrował do Klubiku. Jak tylko weszliśmy, wszystkie obecne już tam koleżanki Stasia wykrzyknęły "Staś już jest!". Staś podbiegł do bramki oddzielającej szatnię od sali i też bardzo się ucieszył na widok dziewczyn. Z trudnością wytrzymał przebieranie i od razu pobiegł na salę - prosto do Zuzi, wręczając jej... cukinię ;)))
Dzisiaj rano, Staś wyposażony w swoją cukinię powędrował do Klubiku. Jak tylko weszliśmy, wszystkie obecne już tam koleżanki Stasia wykrzyknęły "Staś już jest!". Staś podbiegł do bramki oddzielającej szatnię od sali i też bardzo się ucieszył na widok dziewczyn. Z trudnością wytrzymał przebieranie i od razu pobiegł na salę - prosto do Zuzi, wręczając jej... cukinię ;)))
Rodzinna impreza
W miniony weekend gościliśmy u cioci Krysi na urodzinach - siedemdziesiątych! Impreza była przednia, piękne miejsce, jedzenie o pysznym smaku i w wielkich ilościach, trunków też nie brakowało! Wszak okazja zacna!
Staś oczywiście też uczestniczył w imprezie, która trwała 6 godzin ;) Był bardzo grzeczny, towarzyski, próbował dań - najbardziej przypadły mu do gustu groszek ptysiowy, kaczka i lody. Przy sąsiednim stoliku biesiadowała rodzina z rówieśniczką Stasia, Blanką. Staś jak tylko ją dojrzał, ruszył na zapoznanie. Podzielił się książeczką, przywitał się ;) Ale myślę, że bliższej znajomości z tego by nie było ;)
Oczywiście w trakcie imprezy praktycznie nie odstępował dziadka i najbardziej był zainteresowany kominkiem, który ku jego niezadowoleniu nie był rozpalony. Mimo, że Staś usiłował skłonić do tego obsługę wołając co chwilę "Pal!"
A na sąsiednim zdjęciu Staś z Jubilatką.
piątek, 24 października 2008
Spanko
Staś odkąd poszedł do Klubiku coraz oporniej zasypia w dzień. W Klubiki panie miały nieraz kłopoty i często Staś nie spał - dzieci śpią a Staś siedzi w bawialni i bawi się. Czasem sam a czasem z jakimś jeszcze innym buntownikiem.
Ale jeśli zasypiał to z różnymi perypetiami, np. wszedł pod materac, nakrył się nim i zasnął... Pani się go nieźle naszukała ;) Albo - pani głaskała go po głowie, nagle Staś chwyta jej rękę i sam się nią gładzi i nagle całuje jej dłoń ;) czasem pani brała Stasia do osobnej sypialni, takie przeznaczonej dla niemowląt, i zasypiał w łóżeczku ze szczebelkami. Broni się przed snem do ostatniego mrugnięcia okiem i... odpływa ;)
Wczoraj przy odbieraniu Stasia pani powiedziała, że nie spał. Tradycyjnie po klubiku poszliśmy na spacer do parku. Staś się wybiegał, był bardzo grzeczny. I jak wracaliśmy to marudził ze zmęczenia, aż się wyciszył i pod domem nagle zastygł w dziwnej pozie w wózku - lekko zwisając przez podpórkę. Spojrzałam na niego, a on już odpływa do krainy Morfeusza ;) ale naiwny ten, który pomyślał, że pewnie po przyjściu do domu poszedł spać. O, nie - nie Staś. Jak tylko zobaczył, że wchodzimy do domu, wparował do zabawek i koniec spania ;)))
Ale jeśli zasypiał to z różnymi perypetiami, np. wszedł pod materac, nakrył się nim i zasnął... Pani się go nieźle naszukała ;) Albo - pani głaskała go po głowie, nagle Staś chwyta jej rękę i sam się nią gładzi i nagle całuje jej dłoń ;) czasem pani brała Stasia do osobnej sypialni, takie przeznaczonej dla niemowląt, i zasypiał w łóżeczku ze szczebelkami. Broni się przed snem do ostatniego mrugnięcia okiem i... odpływa ;)
Wczoraj przy odbieraniu Stasia pani powiedziała, że nie spał. Tradycyjnie po klubiku poszliśmy na spacer do parku. Staś się wybiegał, był bardzo grzeczny. I jak wracaliśmy to marudził ze zmęczenia, aż się wyciszył i pod domem nagle zastygł w dziwnej pozie w wózku - lekko zwisając przez podpórkę. Spojrzałam na niego, a on już odpływa do krainy Morfeusza ;) ale naiwny ten, który pomyślał, że pewnie po przyjściu do domu poszedł spać. O, nie - nie Staś. Jak tylko zobaczył, że wchodzimy do domu, wparował do zabawek i koniec spania ;)))
środa, 22 października 2008
Włóczykije...
To my ;) Codziennie po Klubiku, wybieramy się na spacer po okolicy. Wczoraj zawitaliśmy w okolice naszej stadniny. Co prawda koników nie było na padoku, ale okolice fajne. Staś znalazł taki mały podjazd i pół godziny spędził na podchodzeniu i schodzeniu z kładki. Całkowicie sam ;) A że pogoda nadal superowa, to korzystamy ile się da. na koniec obowiązkowo odwiedziny naszego placu zabaw - tam Staś musi chwilę pobyć w piaskownicy i na huśtawce. I wracamy do domu na jabłko, chleb lub picie - na życzenie Stasia. A jak dla mnie taka jesień powinna być do grudnia..
wtorek, 21 października 2008
Popołudniowa przekąska
Kilka scenek z popołudniowej przekąski Stasia ;) Staś je owoce a w tle jego ulubiona muzyczka:) Zobaczcie sami:
Wiersze, piosenki...
Pierwszy wierszyk Stasia:
Poszła Ola
Do przedszkola
Zapomniała parasola
Bo parasol był popsuty
Połamane wszystkie druty!
Slowa pogrubione mówi Staś - resztę moderator, np. mama lub tata ;)
Pierwsza i ulubiona piosenka Stasia:
Maju, Maju, Maju
cóz zobaczymy dziś.
I podobnie - pogrubiony tekst jest w wykonaniu Stasia, reszta to robota moderatora ;)
Poszła Ola
Do przedszkola
Zapomniała parasola
Bo parasol był popsuty
Połamane wszystkie druty!
Slowa pogrubione mówi Staś - resztę moderator, np. mama lub tata ;)
Pierwsza i ulubiona piosenka Stasia:
Maju, Maju, Maju
cóz zobaczymy dziś.
I podobnie - pogrubiony tekst jest w wykonaniu Stasia, reszta to robota moderatora ;)
poniedziałek, 20 października 2008
Nowa fryzura...
Stasiowa głowa obrosła, więc nadszedł czas na kolejne strzyżenie. Ciężko było Stasia przekonać do zabiegu fryzjerskiego, ale uległ od razu kiedy powiedziałam mu, że Zuzi na pewno się spodoba nowa fryzura ;)))))
Usiadł na krzesełku, siedział cichutko i grzecznie wykonując polecenia taty-fryzjera i po 20 min. efekt gotowy! A dziś rano, w klubiku już tylko czekał żeby zaprezentować nową fryzurę koleżance ;)
Usiadł na krzesełku, siedział cichutko i grzecznie wykonując polecenia taty-fryzjera i po 20 min. efekt gotowy! A dziś rano, w klubiku już tylko czekał żeby zaprezentować nową fryzurę koleżance ;)
piątek, 17 października 2008
Pierwsza miłość...
Tak wszyscy, łącznie z ciociami w klubiku, nazywają to coś co łączy Stasia i Zuzię - dwuletnią koleżankę Stasia z Klubiku. Choć jak dla mnie określenie miłość w stosunku do 1,5 rocznego malucha jest raczej na wyrost, no ale... jak nazwać to, że Staś od rana do wieczora wspomina o Zuzi? Jak jest ciemno - mówi "Zuzia śpi", jak wstaniemy rano - mówi "do Zuzi", jak pytają go co robił w Klubiku - mówi "Zuzią" (co oznacza, że bawił się z Zuzią), jak wychodzi z Klubiku to macha dzieciom i ciociom, ale najbardziej Zuzi a ona...nic... Głowa odwrócona, mina obrażonej księżniczki... No wygląda to jak zaloty a ona to ta niedostępna ;)) A rano jak wchodzimy do Klubiku to Staś mówi - Zuzia, Zuzia...
Czyżby synek szedł w ślady rodziców, ale chcąc ich prześcignąć znajdzie sobie druga połówkę w żłobku? ;)))))
Czyżby synek szedł w ślady rodziców, ale chcąc ich prześcignąć znajdzie sobie druga połówkę w żłobku? ;)))))
piątek, 10 października 2008
Misie, kaczusie, żabusie...
To do nich Staś przybiega zaraz po powrocie z Klubiku. I nie nazywa ich inaczej jak właśnie: kaczusia, żabusia... ;) One towarzyszą mu w zabawie, jedzeniu, spaniu... Jeśli żabusia "wypije" syropek to Staś tez z ochotą to zrobi, itp.
A do tego w tej chwili zdrobnienia typu "-usia" są w częstym i ulubionym użyciu: mamusia, tatuś, kaczusia, podusia...
Cała Polska...
... tańczy! Wszyscy tak mówią, w każdej stacji TV mnóstwo programów tanecznych, więc Staś poddał się trendowi i... tańczy!
Jest to taniec freestylowy, najchętniej do muzyki Modern Talking (hm... chyba mama mu to zadziwiająco często puszcza ;)) Figury w tańcu są najróżniejsze, nawet możnaby niektóre nazwać - akrobatycznymi. Styl tańca jest całkowicie autorski Stasia z pewnym naśladownictwem mamy lub taty, którzy koniecznie muszą w tańcu towarzyszyć. I najlepiej trzymając w ręku stado misiów, ale to już inna historia..
Hm... czy za X lat nasz syn będzie kontynuował swoje hobby? Mamusia jest za, tatuś niekoniecznie ;))
Każdy kto ma zły humor, jak zobaczy Stasia w akcji, ma murowany uśmiech na twarzy - zobaczcie sami!
Jest to taniec freestylowy, najchętniej do muzyki Modern Talking (hm... chyba mama mu to zadziwiająco często puszcza ;)) Figury w tańcu są najróżniejsze, nawet możnaby niektóre nazwać - akrobatycznymi. Styl tańca jest całkowicie autorski Stasia z pewnym naśladownictwem mamy lub taty, którzy koniecznie muszą w tańcu towarzyszyć. I najlepiej trzymając w ręku stado misiów, ale to już inna historia..
Hm... czy za X lat nasz syn będzie kontynuował swoje hobby? Mamusia jest za, tatuś niekoniecznie ;))
Każdy kto ma zły humor, jak zobaczy Stasia w akcji, ma murowany uśmiech na twarzy - zobaczcie sami!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
