poniedziałek, 20 października 2008

Nowa fryzura...

Stasiowa głowa obrosła, więc nadszedł czas na kolejne strzyżenie. Ciężko było Stasia przekonać do zabiegu fryzjerskiego, ale uległ od razu kiedy powiedziałam mu, że Zuzi na pewno się spodoba nowa fryzura ;)))))
Usiadł na krzesełku, siedział cichutko i grzecznie wykonując polecenia taty-fryzjera i po 20 min. efekt gotowy! A dziś rano, w klubiku już tylko czekał żeby zaprezentować nową fryzurę koleżance ;)

Brak komentarzy: