Dziadkowie zostali zaproszeni na uroczystość w przedszkolu Stasia, tzw. Dzień Seniora. Ponieważ był to czwartek, w ciągu dnia, niestety dziadek Janusz nie dojechał. Byli: babcia Grażyna, Irena i dziadek Janek.
W przedszkolu było dość dużo dziadków i rodziców. Program artystyczny zaczynał się Jasełkami (premiera Jasełek była w grudniu, ale wtedy Staś odgrywający rolę Józefa był chory..). Przy dźwięku kolęd, dzieci weszły do sali, wszystkie pięknie przebrane. Tym razem zachorowało 2 królów, więc tatusiowie odegrali ich role. Staś - Józef traktował swoją rolę z pełną powagą, zwłaszcza moment pukania do drzwi. Razem z Maryją prezentowali się pięknie. Później były śpiewy i tańce z dziadkami, a następnie wszyscy zostali zaproszeni na poczęstunek, były też drobne upominki dla babci (laurka) i dziadka (wazonik). Staś siedział dumny przy stole z dziadkami, zajadał mandarynki i ciasta, a dziadkowie integrowali się z innymi gośćmi. Później dzieci poszły szaleć na salę, były też zdjęcia pamiątkowe i powoli kończyła się impreza. Staś chciał zostać w przedszkolu z dziadkiem, ale dziadek namówił go, żeby poszedł z nami do domu. A tam był domowy poczęstunek a popołudniu wyjście niespodzianka do knajpki na "seniorowy" obiad. Staś dzielnie wytrzymał, wspomagany kupionymi w pobliskiej księgarni książeczkami ;)
I tak nam minęła pierwsza impreza seniorowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz