środa, 16 kwietnia 2008
środa, 26 marca 2008
Pierwsze...
Wczoraj kupiłam nocnik dla Stasia w celu zapoznania się z tym akcesorium ;)
Po powrocie do domu nastapiła przymiarka, ale bez nadmiernej radości ze strony Stasia. Posiedział i po pól minucie chciał zejść.
Dzisiaj wykorzystałam moment po drzemce i posadziłam Stasia na nocnik. Był mały protest z początku, ale szybko dał się udobruchać kremem i grzebieniem do zabawy.
Po jakichś 10 minutach usłyszałam znajomy odgłos i Staś dostal wieeelkie brawa!
Tak, tak, dziś było (nieco przypadkowe)... pierwsze siku na nocniku!
Po powrocie do domu nastapiła przymiarka, ale bez nadmiernej radości ze strony Stasia. Posiedział i po pól minucie chciał zejść.
Dzisiaj wykorzystałam moment po drzemce i posadziłam Stasia na nocnik. Był mały protest z początku, ale szybko dał się udobruchać kremem i grzebieniem do zabawy.
Po jakichś 10 minutach usłyszałam znajomy odgłos i Staś dostal wieeelkie brawa!
Tak, tak, dziś było (nieco przypadkowe)... pierwsze siku na nocniku!
piątek, 22 lutego 2008
Kinderbal(e)
Jeśli Staś tak będzie wkraczał w kolejne lata życia jak wkroczył w drugi to niezły balowicz się zapowiada ;) Faktem jednak jest, że to my mu zafundowalismy tyle imprez, hehe...
Najpierw miniimprezka - w dniu urodzin - tylko Staś, my i tort.
Następnie impreza dla dziadków, chrzestnych i wujków - było 9 osób, był obiad i w ogóle wyżerka, byly zabawy z Jubilatem, prezenty i tort - inny niż poprzednio ;) Impreza rodzinna trwała kilka dni - goście pozostali na dłużej.
A ostatnia była najbardziej szalona - impreza dla dzieci znajomych. Było w sumie 4 dzieci, w tym 3 dziewczyny i Staś. Były: Maja, Gaja i Lena. Julka i maja oraz Antek nie mogli niestety przyjść z powodu wyjazdu i choroby. Wiek gości Stasia to od 9 do 17 miesięcy. Dzieci bawiły się doskonale, niekoniecznie razem ;) a i rodzice nienajgorzej. Były prezenty i był oczywiście tort - tym razem tygrysek.
Są zdjęcia i mikro-filmik, więc Jubilat będzie mógł wszystko zobaczyć - jak świetowaliśmy jego Roczek ;))
Najpierw miniimprezka - w dniu urodzin - tylko Staś, my i tort.
Następnie impreza dla dziadków, chrzestnych i wujków - było 9 osób, był obiad i w ogóle wyżerka, byly zabawy z Jubilatem, prezenty i tort - inny niż poprzednio ;) Impreza rodzinna trwała kilka dni - goście pozostali na dłużej.
A ostatnia była najbardziej szalona - impreza dla dzieci znajomych. Było w sumie 4 dzieci, w tym 3 dziewczyny i Staś. Były: Maja, Gaja i Lena. Julka i maja oraz Antek nie mogli niestety przyjść z powodu wyjazdu i choroby. Wiek gości Stasia to od 9 do 17 miesięcy. Dzieci bawiły się doskonale, niekoniecznie razem ;) a i rodzice nienajgorzej. Były prezenty i był oczywiście tort - tym razem tygrysek.
Są zdjęcia i mikro-filmik, więc Jubilat będzie mógł wszystko zobaczyć - jak świetowaliśmy jego Roczek ;))
piątek, 8 lutego 2008
To wielki krok (małego) człowieka...
Tak, tak...
Dzisiaj, 2 dni po swoich pierwszych urodzinach, Staś stanął bez trzymanki i zrobił pierwszy krok!!! Po czym upadł na pupę ;)) I żadne moje prośby ani zachęty nie skłoniły go do powtórki wyczynu. Jakby nic się nie stało...
Było to w trakcie szaleńczej zabawy w gonitwę, na czworakach. W pewnym momencie Staś wspiął się na nogi, opierając o sofę i nagle puścił, stał sam i zrobił krok do przodu ;))))
Byłam o metr od niego, więc na pewno mi się nie przewidziało... I tylko żałuję, że nie mam obiektywu w oczach, utrwaliłabym tą piekną chwilę...
Stasiu - teraz już tylko do przodu ;)))
Dzisiaj, 2 dni po swoich pierwszych urodzinach, Staś stanął bez trzymanki i zrobił pierwszy krok!!! Po czym upadł na pupę ;)) I żadne moje prośby ani zachęty nie skłoniły go do powtórki wyczynu. Jakby nic się nie stało...
Było to w trakcie szaleńczej zabawy w gonitwę, na czworakach. W pewnym momencie Staś wspiął się na nogi, opierając o sofę i nagle puścił, stał sam i zrobił krok do przodu ;))))
Byłam o metr od niego, więc na pewno mi się nie przewidziało... I tylko żałuję, że nie mam obiektywu w oczach, utrwaliłabym tą piekną chwilę...
Stasiu - teraz już tylko do przodu ;)))
środa, 6 lutego 2008
Roczek ;))
Dzisiaj Staś kończy roczek ... Piękna rocznica... Wczoraj wieczorem przypominałam sobie jak rok temu czekałam na poród i jak o 0:35 urodził się Staś...
Ech... tyle nam w życiu zmienił nasz synek, a wszystko tylko na lepsze. A on sam jest z dnia na dzień coraz słodszy, coraz bardziej rozumny i świadomy.
Stasiu - zdrowia, zdrowia, zdrowia i samych dobroci na kolejne lata!
Oby każdy kolejny rok byl conajmniej tak dobry jak Twój pierwszy rok życia...
Ech... tyle nam w życiu zmienił nasz synek, a wszystko tylko na lepsze. A on sam jest z dnia na dzień coraz słodszy, coraz bardziej rozumny i świadomy.
Stasiu - zdrowia, zdrowia, zdrowia i samych dobroci na kolejne lata!
Oby każdy kolejny rok byl conajmniej tak dobry jak Twój pierwszy rok życia...
poniedziałek, 21 stycznia 2008
I zaczął się Nowy Rok... Wiele się działo, stąd taka przerwa na blogu. Pokrótce - opiszę wszystko po kolei..
Święta spędziliśmy u dziadków. Dość powiedzieć, że Staś był rozrywany przez całą rodzinę, a najbardziej przez Dziadka. Po prostu nie odstepował Stasia na krok, szalał z nim, usypial go, chodził na spacery... Same święta nie zrobiły większego wrażenia na Stasiu, ale z prezentów cieszyl się - jak to z każdej nowej zabawki. Potem kilka dni spędziliśmy w górach, Stas pooddychał górskim powietrzem. A 2 dni Staś spędził z samymi Dziadkami, a rodzice mogli poszaleć w Sylwestra ;)) Później, przez różne komplikacje losowe, zostaliśmy tam dłużej i mieliśmy okazję odwiedzić drugich Dziadków. I tu znów szaleństwa od rana do wieczora. Stasiowi bardzo spodobał się kominek i figurka Buddy, niewiele mniejsza od niego.
Po powrocie do domu poszliśmy na I kinderbal Gajki - roczek. Stas był jedeynym chlopcem w towarzystwie - inne dzieci to były dziewczynki. Ale nie przeszkadzało im to bawić się razem lub obok siebie. Minęło kilka dni i odwiedził nas Dziadek i ciocia Paulina - m.in. z powodu 30. urodzin Mamy ;))) Dziadek opiekował się Stasiem a my szaleliśmy na imprezie z tej okazji...
I dzisiaj ciocia i Dziadek pojechali do domu...
Ale niedługo wrócą, bo zbliża się.... roczek Stasia!
Ale o tym za miesiąc ;))
Święta spędziliśmy u dziadków. Dość powiedzieć, że Staś był rozrywany przez całą rodzinę, a najbardziej przez Dziadka. Po prostu nie odstepował Stasia na krok, szalał z nim, usypial go, chodził na spacery... Same święta nie zrobiły większego wrażenia na Stasiu, ale z prezentów cieszyl się - jak to z każdej nowej zabawki. Potem kilka dni spędziliśmy w górach, Stas pooddychał górskim powietrzem. A 2 dni Staś spędził z samymi Dziadkami, a rodzice mogli poszaleć w Sylwestra ;)) Później, przez różne komplikacje losowe, zostaliśmy tam dłużej i mieliśmy okazję odwiedzić drugich Dziadków. I tu znów szaleństwa od rana do wieczora. Stasiowi bardzo spodobał się kominek i figurka Buddy, niewiele mniejsza od niego.
Po powrocie do domu poszliśmy na I kinderbal Gajki - roczek. Stas był jedeynym chlopcem w towarzystwie - inne dzieci to były dziewczynki. Ale nie przeszkadzało im to bawić się razem lub obok siebie. Minęło kilka dni i odwiedził nas Dziadek i ciocia Paulina - m.in. z powodu 30. urodzin Mamy ;))) Dziadek opiekował się Stasiem a my szaleliśmy na imprezie z tej okazji...
I dzisiaj ciocia i Dziadek pojechali do domu...
Ale niedługo wrócą, bo zbliża się.... roczek Stasia!
Ale o tym za miesiąc ;))
poniedziałek, 17 grudnia 2007
Na tydzień przed świętami
Przedostatni weekend adwentu upłynął nam pracowicie, bo na pieczeniu i dekoracji pierników już po raz 3 oraz na robieniu kulek rybnych - to była premiera. Staś chcąc-nie chcąc uczestniczył w tym świątecznym rozgardiaszu, ale w charakterze obserwatora. Trzeba przyznać, że był bardzo grzeczny i prace szły bezboleśnie. Z wielką ciekawością zaglądał do garnków, gdy tylko dorwał się komuś na rączki ;)) Ma chyba zadatki na kucharza ;)
A w niedzielę rano, przy myciu zębów zauważyłam coś białego na górnym dziąśle. Myśląc, że to pasta, sprawdziłam i przekonałam się, że to góra jedynka! Przebiła się przez dziąsło i sterczy jej kawałeczek ;) A to wszystko odbyło się w dzień urodzin cioci Agaci ;))
A do świąt już tylko tydzień ;))) Jingle bells, jingle bells...
A w niedzielę rano, przy myciu zębów zauważyłam coś białego na górnym dziąśle. Myśląc, że to pasta, sprawdziłam i przekonałam się, że to góra jedynka! Przebiła się przez dziąsło i sterczy jej kawałeczek ;) A to wszystko odbyło się w dzień urodzin cioci Agaci ;))
A do świąt już tylko tydzień ;))) Jingle bells, jingle bells...
piątek, 14 grudnia 2007
Przedświątecznie
Grudzień upływa nam na oczekiwaniu na Święta (to głównie Ja) i na goszczeniu się lub kogoś ;)
Ale zacznę od Mikołaja, który przyniósł Stasiowi po raz pierwszy prezent! Było to tzw. jeździdło. Staś miał ogromny ubaw w rozpakowywaniu paczki (tzn. asystował przy tym) i skręcaniu jeździdła. Pomagał tacie jak mógł a potem zasiadł w nim jak lord i był powożony ;))
A wracając do gościny - najpierw odwiedził nas Olaf z mamą - wrócili z dalekiej Japonii na Święta do kraju. Chłopaki - mówiąc ogólnie - nie przeszkadzali sobie ;) Ale były momenty, że zauważali się nawzajem i robili coś na kształt wspólnej zabawy. A mamy w tym czasie plotkowały, jadły, potem usypiały padnięte dzieci itd. Umowiliśmy się jeszcze za tydzień, więc ciąg dalszy nastąpi.
miniona sobota była pod hasłem towarzyskiej wigilii. Znajomi odważyli się zorganizować taka imprezę w domu, wszyscy przynieśli potrawy wigilijne i ucztowaliśmy. Staś nawet dostał kolejne prezenty mikołajkowe! Było miło, pysznie, przedświątecznie. A w tym olbrzymia zasługa gospodarzy - postawiona wysoko poprzeczka będzie wyzwaniem dla przyszlorocznych gospodarzy, bowiem postanowiliśmy kontynuować tradycję! A nam marzy się, żeby w towarzystwie pojawiło się więcej dzieci, bo na razie Stas jest osamotniony...
Następnego dnia odwiedziliśmy Gajkę - starszą o miesiąc od Stasia. I tu znów- dzieci nie przeszkadzały sobie, ale momentami nawiązywały nic porozumienia. Było bardzo miło i czekamy na 1 urodziny Gajki!
A dalszy ciąg przedświątecznego okresu upłynie nam na pieczeniu pierniczków i robieniu słynnych kulek rybnych Grażyny. A potem - huziaaaa do dziadków! I będą Święta... Ale o tym napiszemy już w Nowym Roku...
Ale zacznę od Mikołaja, który przyniósł Stasiowi po raz pierwszy prezent! Było to tzw. jeździdło. Staś miał ogromny ubaw w rozpakowywaniu paczki (tzn. asystował przy tym) i skręcaniu jeździdła. Pomagał tacie jak mógł a potem zasiadł w nim jak lord i był powożony ;))
A wracając do gościny - najpierw odwiedził nas Olaf z mamą - wrócili z dalekiej Japonii na Święta do kraju. Chłopaki - mówiąc ogólnie - nie przeszkadzali sobie ;) Ale były momenty, że zauważali się nawzajem i robili coś na kształt wspólnej zabawy. A mamy w tym czasie plotkowały, jadły, potem usypiały padnięte dzieci itd. Umowiliśmy się jeszcze za tydzień, więc ciąg dalszy nastąpi.
miniona sobota była pod hasłem towarzyskiej wigilii. Znajomi odważyli się zorganizować taka imprezę w domu, wszyscy przynieśli potrawy wigilijne i ucztowaliśmy. Staś nawet dostał kolejne prezenty mikołajkowe! Było miło, pysznie, przedświątecznie. A w tym olbrzymia zasługa gospodarzy - postawiona wysoko poprzeczka będzie wyzwaniem dla przyszlorocznych gospodarzy, bowiem postanowiliśmy kontynuować tradycję! A nam marzy się, żeby w towarzystwie pojawiło się więcej dzieci, bo na razie Stas jest osamotniony...
Następnego dnia odwiedziliśmy Gajkę - starszą o miesiąc od Stasia. I tu znów- dzieci nie przeszkadzały sobie, ale momentami nawiązywały nic porozumienia. Było bardzo miło i czekamy na 1 urodziny Gajki!
A dalszy ciąg przedświątecznego okresu upłynie nam na pieczeniu pierniczków i robieniu słynnych kulek rybnych Grażyny. A potem - huziaaaa do dziadków! I będą Święta... Ale o tym napiszemy już w Nowym Roku...
sobota, 8 grudnia 2007
Odwiedziny niejednej blondyny ;)
W pierwszy dzień adwentu odwiedziły nas koleżanki Stasia - Julia i Majka, Marysia w brzuchu mamy i ich rodzice ;)) Dziewczyny są starsze od Stasia - mają 5 i prawie 2 lata, więc komunikacja ze Stasiem jeszcze nie była na wyrównanym poziomie. Jednak wszyscy troje bawili się na macie Stasia jego zabawkami, każde w swoim wymiarze ;) Później dziewczyny poszły szaleć w Stasia pokoju a on sam towarzyszył rodzicom i gościom, prezentując swe umiejętności a najchętniej stojąc przy stole i usiłując dorwać cokolwiek na nim było. ;)) Myślę, że Marysia, która urodzi się w kwietniu 2008 być może będzie jedną z pierwszych narzeczonych Stasia ;))) Sądząc po urodzie starszych sióstr Marysi - będzie piękną blondynką ;))
piątek, 7 grudnia 2007
Postrzyżyny ;))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
