
2 grudnia stwierdziliśmy, że długość włosów Stasia zagraża już jego wzrokowi ;) Przystąpiliśmy więc do pierwszych postrzyżyn. Staś został posadzony na swoim krzesełku, Tata lekko zwilżył mu włosy i maszynką do golenia podciął grzywkę. Staś był wymagającym klientem, ponieważ głośno bucząca maszynka tak go fascynowała, że każde zbliżenie jej do głowy powodowało odwrócenie Stasia w tym kierunku ;) I znów wykazaliśmy sie kreatywnością rodzicielską - używając różnych wybiegów, udało się "ustabilizować" Stasia i dokonać obcięcia włosów. Co zostało uwiecznione na zdjęciu obok ;))) Pukiel włosów oczywiście trafił do koperty i do albumu Stasia.
1 komentarz:
Ooooo, ważny moment w życiu każdego mężczyzny! :) Gratulacje!
Prześlij komentarz