I zaczął się Nowy Rok... Wiele się działo, stąd taka przerwa na blogu. Pokrótce - opiszę wszystko po kolei..
Święta spędziliśmy u dziadków. Dość powiedzieć, że Staś był rozrywany przez całą rodzinę, a najbardziej przez Dziadka. Po prostu nie odstepował Stasia na krok, szalał z nim, usypial go, chodził na spacery... Same święta nie zrobiły większego wrażenia na Stasiu, ale z prezentów cieszyl się - jak to z każdej nowej zabawki. Potem kilka dni spędziliśmy w górach, Stas pooddychał górskim powietrzem. A 2 dni Staś spędził z samymi Dziadkami, a rodzice mogli poszaleć w Sylwestra ;)) Później, przez różne komplikacje losowe, zostaliśmy tam dłużej i mieliśmy okazję odwiedzić drugich Dziadków. I tu znów szaleństwa od rana do wieczora. Stasiowi bardzo spodobał się kominek i figurka Buddy, niewiele mniejsza od niego.
Po powrocie do domu poszliśmy na I kinderbal Gajki - roczek. Stas był jedeynym chlopcem w towarzystwie - inne dzieci to były dziewczynki. Ale nie przeszkadzało im to bawić się razem lub obok siebie. Minęło kilka dni i odwiedził nas Dziadek i ciocia Paulina - m.in. z powodu 30. urodzin Mamy ;))) Dziadek opiekował się Stasiem a my szaleliśmy na imprezie z tej okazji...
I dzisiaj ciocia i Dziadek pojechali do domu...
Ale niedługo wrócą, bo zbliża się.... roczek Stasia!
Ale o tym za miesiąc ;))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz