Tak, tak...
Dzisiaj, 2 dni po swoich pierwszych urodzinach, Staś stanął bez trzymanki i zrobił pierwszy krok!!! Po czym upadł na pupę ;)) I żadne moje prośby ani zachęty nie skłoniły go do powtórki wyczynu. Jakby nic się nie stało...
Było to w trakcie szaleńczej zabawy w gonitwę, na czworakach. W pewnym momencie Staś wspiął się na nogi, opierając o sofę i nagle puścił, stał sam i zrobił krok do przodu ;))))
Byłam o metr od niego, więc na pewno mi się nie przewidziało... I tylko żałuję, że nie mam obiektywu w oczach, utrwaliłabym tą piekną chwilę...
Stasiu - teraz już tylko do przodu ;)))
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz