piątek, 14 grudnia 2007

Przedświątecznie

Grudzień upływa nam na oczekiwaniu na Święta (to głównie Ja) i na goszczeniu się lub kogoś ;)
Ale zacznę od Mikołaja, który przyniósł Stasiowi po raz pierwszy prezent! Było to tzw. jeździdło. Staś miał ogromny ubaw w rozpakowywaniu paczki (tzn. asystował przy tym) i skręcaniu jeździdła. Pomagał tacie jak mógł a potem zasiadł w nim jak lord i był powożony ;))
A wracając do gościny - najpierw odwiedził nas Olaf z mamą - wrócili z dalekiej Japonii na Święta do kraju. Chłopaki - mówiąc ogólnie - nie przeszkadzali sobie ;) Ale były momenty, że zauważali się nawzajem i robili coś na kształt wspólnej zabawy. A mamy w tym czasie plotkowały, jadły, potem usypiały padnięte dzieci itd. Umowiliśmy się jeszcze za tydzień, więc ciąg dalszy nastąpi.
miniona sobota była pod hasłem towarzyskiej wigilii. Znajomi odważyli się zorganizować taka imprezę w domu, wszyscy przynieśli potrawy wigilijne i ucztowaliśmy. Staś nawet dostał kolejne prezenty mikołajkowe! Było miło, pysznie, przedświątecznie. A w tym olbrzymia zasługa gospodarzy - postawiona wysoko poprzeczka będzie wyzwaniem dla przyszlorocznych gospodarzy, bowiem postanowiliśmy kontynuować tradycję! A nam marzy się, żeby w towarzystwie pojawiło się więcej dzieci, bo na razie Stas jest osamotniony...
Następnego dnia odwiedziliśmy Gajkę - starszą o miesiąc od Stasia. I tu znów- dzieci nie przeszkadzały sobie, ale momentami nawiązywały nic porozumienia. Było bardzo miło i czekamy na 1 urodziny Gajki!
A dalszy ciąg przedświątecznego okresu upłynie nam na pieczeniu pierniczków i robieniu słynnych kulek rybnych Grażyny. A potem - huziaaaa do dziadków! I będą Święta... Ale o tym napiszemy już w Nowym Roku...

Brak komentarzy: