Stasiowa głowa obrosła, więc nadszedł czas na kolejne strzyżenie. Ciężko było Stasia przekonać do zabiegu fryzjerskiego, ale uległ od razu kiedy powiedziałam mu, że Zuzi na pewno się spodoba nowa fryzura ;)))))
Usiadł na krzesełku, siedział cichutko i grzecznie wykonując polecenia taty-fryzjera i po 20 min. efekt gotowy! A dziś rano, w klubiku już tylko czekał żeby zaprezentować nową fryzurę koleżance ;)
poniedziałek, 20 października 2008
piątek, 17 października 2008
Pierwsza miłość...
Tak wszyscy, łącznie z ciociami w klubiku, nazywają to coś co łączy Stasia i Zuzię - dwuletnią koleżankę Stasia z Klubiku. Choć jak dla mnie określenie miłość w stosunku do 1,5 rocznego malucha jest raczej na wyrost, no ale... jak nazwać to, że Staś od rana do wieczora wspomina o Zuzi? Jak jest ciemno - mówi "Zuzia śpi", jak wstaniemy rano - mówi "do Zuzi", jak pytają go co robił w Klubiku - mówi "Zuzią" (co oznacza, że bawił się z Zuzią), jak wychodzi z Klubiku to macha dzieciom i ciociom, ale najbardziej Zuzi a ona...nic... Głowa odwrócona, mina obrażonej księżniczki... No wygląda to jak zaloty a ona to ta niedostępna ;)) A rano jak wchodzimy do Klubiku to Staś mówi - Zuzia, Zuzia...
Czyżby synek szedł w ślady rodziców, ale chcąc ich prześcignąć znajdzie sobie druga połówkę w żłobku? ;)))))
Czyżby synek szedł w ślady rodziców, ale chcąc ich prześcignąć znajdzie sobie druga połówkę w żłobku? ;)))))
piątek, 10 października 2008
Misie, kaczusie, żabusie...
To do nich Staś przybiega zaraz po powrocie z Klubiku. I nie nazywa ich inaczej jak właśnie: kaczusia, żabusia... ;) One towarzyszą mu w zabawie, jedzeniu, spaniu... Jeśli żabusia "wypije" syropek to Staś tez z ochotą to zrobi, itp.
A do tego w tej chwili zdrobnienia typu "-usia" są w częstym i ulubionym użyciu: mamusia, tatuś, kaczusia, podusia...
Cała Polska...
... tańczy! Wszyscy tak mówią, w każdej stacji TV mnóstwo programów tanecznych, więc Staś poddał się trendowi i... tańczy!
Jest to taniec freestylowy, najchętniej do muzyki Modern Talking (hm... chyba mama mu to zadziwiająco często puszcza ;)) Figury w tańcu są najróżniejsze, nawet możnaby niektóre nazwać - akrobatycznymi. Styl tańca jest całkowicie autorski Stasia z pewnym naśladownictwem mamy lub taty, którzy koniecznie muszą w tańcu towarzyszyć. I najlepiej trzymając w ręku stado misiów, ale to już inna historia..
Hm... czy za X lat nasz syn będzie kontynuował swoje hobby? Mamusia jest za, tatuś niekoniecznie ;))
Każdy kto ma zły humor, jak zobaczy Stasia w akcji, ma murowany uśmiech na twarzy - zobaczcie sami!
Jest to taniec freestylowy, najchętniej do muzyki Modern Talking (hm... chyba mama mu to zadziwiająco często puszcza ;)) Figury w tańcu są najróżniejsze, nawet możnaby niektóre nazwać - akrobatycznymi. Styl tańca jest całkowicie autorski Stasia z pewnym naśladownictwem mamy lub taty, którzy koniecznie muszą w tańcu towarzyszyć. I najlepiej trzymając w ręku stado misiów, ale to już inna historia..
Hm... czy za X lat nasz syn będzie kontynuował swoje hobby? Mamusia jest za, tatuś niekoniecznie ;))
Każdy kto ma zły humor, jak zobaczy Stasia w akcji, ma murowany uśmiech na twarzy - zobaczcie sami!
piątek, 5 września 2008
Klubik - cd...
Trwa tydzien adaptacyjny... Drugiego dnia Stas ponownie poszedl beze mnie na spacer, a ja w tym czasie poszlam do domu i przyszlam w poludnie go odebrac. Trzeciego dnia podobnie, w trakcie spaceru zniknelam a Stas zostal w klubiku rowniez na drzemke. Gdy po niego przyszlam, byl w trakcie zupki, ktora jadl samodzielnie (z drobna pomoca pani) ;)
A dzisiaj juz tylko zaprowadzilam go rano i po zmianie bucikow poszedl z pania za reke do sali a ja wyszlam. Oczywiscie nie moglam sie oprzec i zadzwonilam do pani po chwili z pytaniem jak sie Stas ma, pani powiedziala, ze wszystko ok i ze bawi sie ;)
A ze klubik jest w bloku obok, przed chwila zajrzalam przez okno i zobaczylam kilkoro krasnoludkow z paniami na spacerku, wsrod nich Stas ;))
Jestem bardzo z niego dumna i mam nadzieje, ze Stas bedzie sie dobrze bawil w klubiku. A ja w domu mam luz... ale jakos tak nieswojo bez mojego Kurczaczka...
A dzisiaj juz tylko zaprowadzilam go rano i po zmianie bucikow poszedl z pania za reke do sali a ja wyszlam. Oczywiscie nie moglam sie oprzec i zadzwonilam do pani po chwili z pytaniem jak sie Stas ma, pani powiedziala, ze wszystko ok i ze bawi sie ;)
A ze klubik jest w bloku obok, przed chwila zajrzalam przez okno i zobaczylam kilkoro krasnoludkow z paniami na spacerku, wsrod nich Stas ;))
Jestem bardzo z niego dumna i mam nadzieje, ze Stas bedzie sie dobrze bawil w klubiku. A ja w domu mam luz... ale jakos tak nieswojo bez mojego Kurczaczka...
poniedziałek, 1 września 2008
Klubik
Stas dzisiaj rozpoczal adaptacje w Klubiku ;) To taka odmiana zlobka - miejsce domowe, z mala iloscia dzieci, z kilkoma opiekunkami.
Na poczatku Stas pare razy wolal mnie bym usiadla z nim na podlodze, wolal czuc mame za plecami i pare razy dla odwagi usiadl mi na kolanie. Ale od razu bawil sie z cociami i dziecmi. Poszedl do jadalni na sniadanko, ja zostalam w bawialni. Potem poszedl z wszystkimi na spacerek, ja zostalam w Klubiku.
A po powrocie zaczal popychac dziewczynki. One nic. A jak skonczyl, po moich upomnieniach, jedna podeszla i pac mu z lapki w twarz. Ale sie zdziwil, otrzasnal ale nic. Przetrwal. Moze zrozumial, ze bicie powoduje bicie?
Potem bylo II sniadanko, zabawy i inne dzieci poszly spac a my do domku. Bo podczas adaptacji nie spi sie w Klubiku.
I tak Stas rozpoczal nowy wielki etap w swoim zyciu... A my razem z nim...
Na poczatku Stas pare razy wolal mnie bym usiadla z nim na podlodze, wolal czuc mame za plecami i pare razy dla odwagi usiadl mi na kolanie. Ale od razu bawil sie z cociami i dziecmi. Poszedl do jadalni na sniadanko, ja zostalam w bawialni. Potem poszedl z wszystkimi na spacerek, ja zostalam w Klubiku.
A po powrocie zaczal popychac dziewczynki. One nic. A jak skonczyl, po moich upomnieniach, jedna podeszla i pac mu z lapki w twarz. Ale sie zdziwil, otrzasnal ale nic. Przetrwal. Moze zrozumial, ze bicie powoduje bicie?
Potem bylo II sniadanko, zabawy i inne dzieci poszly spac a my do domku. Bo podczas adaptacji nie spi sie w Klubiku.
I tak Stas rozpoczal nowy wielki etap w swoim zyciu... A my razem z nim...
czwartek, 7 sierpnia 2008
Biega, krzyczy pan...
Nie, nie pan Hilary, tylko mama... Wybieralismy sie na spacer i szukalam drugiego buta Stasia. Schylam sie, mowie "gdzie ten drugi but", szukam i nic. Nagle podchodzi do mnie Stas i podaje mi swoj drugi but ;))
Coraz czesciej zdarzaja sie sytuacje, gdy czegos szukam, mowie o tym a nagle Stas mi to przynosi albo pokazuje palcem gdzie jest. Mozna powiedziec, ze mam pozytek z syna ;)
A zasob slownictwa nadal sie pozerza o nowe slowa:
pata - lopata, koko - okno, mana - malina, gida - jagoda, zzziiii - samolot, dam - dom, gajka - gaja, tan - wstan ;)))
I na koniec - poszerza sie tez garnitur zebow - ida kolejne, co okupione jest megakatarem i nieprzespanymi nocami. Ale juz czuc 2 zyletki na gornych dziaslach, wiec juz blizej konca horror zebowego - do nastepnego razu;)
A dla przypomnienia - od wczoraj Stas ma 1,5 roku!!!
Coraz czesciej zdarzaja sie sytuacje, gdy czegos szukam, mowie o tym a nagle Stas mi to przynosi albo pokazuje palcem gdzie jest. Mozna powiedziec, ze mam pozytek z syna ;)
A zasob slownictwa nadal sie pozerza o nowe slowa:
pata - lopata, koko - okno, mana - malina, gida - jagoda, zzziiii - samolot, dam - dom, gajka - gaja, tan - wstan ;)))
I na koniec - poszerza sie tez garnitur zebow - ida kolejne, co okupione jest megakatarem i nieprzespanymi nocami. Ale juz czuc 2 zyletki na gornych dziaslach, wiec juz blizej konca horror zebowego - do nastepnego razu;)
A dla przypomnienia - od wczoraj Stas ma 1,5 roku!!!
czwartek, 24 lipca 2008
Mowa
Staś od kilku miesięcy już rozwija mowę, nadal są to tylko pojedyncze słowa ale są ;) I niezwykle radują rodziców, a także znajomych, przed którymi Staś prezentuje swe umiejętności ;)
Do teraz Staś mówi - mama, tata/tatu, baba, dziadzia, ciocia, tam, to, tutaj, bam (oznacza upadek), halo, olo (imię psa znajomych) papa oraz słowa-klucze:
na hasło "powiedz pies" pada - hau, kot - kici kici, krowa -mmmm, koza - me, kaczka - ka-ka, sowa - uuuu, żaba - ku(m)-ku(m), auto - brum.
Dodatkowo fascynacją Stasia są samochody - cudze i własne ;) wystarczy otworzyć auto, nawet tylne drzwi, Staś w 5 sekund jest w środku i to na siedzeniu kierowcy i prowadzi ;) Na pytanie jak Stasiu kieruje - pokazuje kierowanie, na pytanie czy jedziemy brum brum - z zapalem potakuje...itd... ;)
Do teraz Staś mówi - mama, tata/tatu, baba, dziadzia, ciocia, tam, to, tutaj, bam (oznacza upadek), halo, olo (imię psa znajomych) papa oraz słowa-klucze:
na hasło "powiedz pies" pada - hau, kot - kici kici, krowa -mmmm, koza - me, kaczka - ka-ka, sowa - uuuu, żaba - ku(m)-ku(m), auto - brum.
Dodatkowo fascynacją Stasia są samochody - cudze i własne ;) wystarczy otworzyć auto, nawet tylne drzwi, Staś w 5 sekund jest w środku i to na siedzeniu kierowcy i prowadzi ;) Na pytanie jak Stasiu kieruje - pokazuje kierowanie, na pytanie czy jedziemy brum brum - z zapalem potakuje...itd... ;)
Wakacji cd.
Wakacje nad morzem za nami, ale to nie koniec... Ostatnio Staś miał okazję pobyć sam na sam z dziadkami przez 3 dni, rodzice udali się na imprezę ze znajomymi ze studenckich czasów. Śmiem twierdzić, że nie wiem kto się lepiej bawił, bo jak wróciliśmy to Staś była w najlepszej komitywie z dziadkiem i średnio się cieszył na nasz widok ;)
Potem odwiedziliśmy znajomych z licealnych czasów i tu Staś poznał swojego pierwszego przyjaciela, który co prawda ma 13 lat, ale chłopaki bawili się w najlepsze. Do zabaw na trampolinie Staś zdecydowanie wzywał Jasia i kategorycznie wolał jego niż mamę.. A już widok Stasia przytulającego się do Jasia, siadającego mu na kolanach itd. był rozbrajający. Stwierdziliśmy, że szkoda, że Staś nie ma starszego brata a Jaś młodszego ;) Kolejne miejsce podróży to drudzy dziadkowie. Staś już w pierwszych chwilach dopadł dziadka i wariacje i zaczepianie dziadka nie ma końca...
A to dopiero półmetek wakacji...
Potem odwiedziliśmy znajomych z licealnych czasów i tu Staś poznał swojego pierwszego przyjaciela, który co prawda ma 13 lat, ale chłopaki bawili się w najlepsze. Do zabaw na trampolinie Staś zdecydowanie wzywał Jasia i kategorycznie wolał jego niż mamę.. A już widok Stasia przytulającego się do Jasia, siadającego mu na kolanach itd. był rozbrajający. Stwierdziliśmy, że szkoda, że Staś nie ma starszego brata a Jaś młodszego ;) Kolejne miejsce podróży to drudzy dziadkowie. Staś już w pierwszych chwilach dopadł dziadka i wariacje i zaczepianie dziadka nie ma końca...
A to dopiero półmetek wakacji...
wtorek, 24 czerwca 2008
Wakacje
Stas byl na wakacjach, juz drugich, ale poprzednie byly malo swiadome ;))
Morze go zafascynowalo, chcial skakac przez fale lub byc na rekach mamy/taty w wodzie. Na plazy mial swoj basenik, w ktorym taplal sie, polewal podlewaczka co sie dalo i pil wode morska ;) Piasku tez sie najadl, wiec kupy byly piaskowe ;)
Stas jest coraz bardziej samodzielny i kontaktowy. Umiejetnosci migowe sa oszlamiajace, no ale jak chce cos nam przekazac a mowic jeszcze nie umie to trza sobie radzic... I na wczasach spal codziennie do 10-11 ;) I po raz pierwszy zasnal nad ranem z rodzicami w lozku (dotychczas to bylo niewykonalne, spal tylko w swoim lozeczku).
A po powrocie do domu powiedzial "halo" ;))
Morze go zafascynowalo, chcial skakac przez fale lub byc na rekach mamy/taty w wodzie. Na plazy mial swoj basenik, w ktorym taplal sie, polewal podlewaczka co sie dalo i pil wode morska ;) Piasku tez sie najadl, wiec kupy byly piaskowe ;)
Stas jest coraz bardziej samodzielny i kontaktowy. Umiejetnosci migowe sa oszlamiajace, no ale jak chce cos nam przekazac a mowic jeszcze nie umie to trza sobie radzic... I na wczasach spal codziennie do 10-11 ;) I po raz pierwszy zasnal nad ranem z rodzicami w lozku (dotychczas to bylo niewykonalne, spal tylko w swoim lozeczku).
A po powrocie do domu powiedzial "halo" ;))
Subskrybuj:
Posty (Atom)
