poniedziałek, 1 września 2008

Klubik

Stas dzisiaj rozpoczal adaptacje w Klubiku ;) To taka odmiana zlobka - miejsce domowe, z mala iloscia dzieci, z kilkoma opiekunkami.
Na poczatku Stas pare razy wolal mnie bym usiadla z nim na podlodze, wolal czuc mame za plecami i pare razy dla odwagi usiadl mi na kolanie. Ale od razu bawil sie z cociami i dziecmi. Poszedl do jadalni na sniadanko, ja zostalam w bawialni. Potem poszedl z wszystkimi na spacerek, ja zostalam w Klubiku.
A po powrocie zaczal popychac dziewczynki. One nic. A jak skonczyl, po moich upomnieniach, jedna podeszla i pac mu z lapki w twarz. Ale sie zdziwil, otrzasnal ale nic. Przetrwal. Moze zrozumial, ze bicie powoduje bicie?
Potem bylo II sniadanko, zabawy i inne dzieci poszly spac a my do domku. Bo podczas adaptacji nie spi sie w Klubiku.
I tak Stas rozpoczal nowy wielki etap w swoim zyciu... A my razem z nim...

Brak komentarzy: