Dla statystyki:
- pierwszy Sylwester Antka
- trzeci Sylwester u nas w domu
- czwarty Sylwester Stasia
Tradycyjnie chłopaki mieli super odjazdowe fryzury, przyszli sąsiedzi Prezesi, było sylwestrowe menu, towarzystwo z TVP2 i Polsatu, gra w Kikiriki i Memo, hitem były znów gwizdki.
Antek balował z nami bez wytchnienia do 23.30, Staś do 2.
czwartek, 6 stycznia 2011
Święta 2010
Trochę statystyki na początek:
- pierwsze Święta BN Antka
- czwarte Święta BN Stasia
- trzecie Święta BN u nas w domu
To tak dla porządku ;)
A święta podobnie jak poprzednie 2 edycje (hehe edycje, jak w TV) - bardzo rodzinnie, domowo, jak zwykle za dużo jedzenia, mnóstwo prezentów, duuuża choinka z łańcuchem roboty Stasia i mojej, kolędy w wykonaniu Stasia&reszty familii (Pójdźmy wszyscy, Przybieżeli do Betlejem i Cicha noc), za to bez spaceru, tylko 1 wizyta w stajence w naszym drewnianym kościółku.
A za rok - jakie będą Święta?
- pierwsze Święta BN Antka
- czwarte Święta BN Stasia
- trzecie Święta BN u nas w domu
To tak dla porządku ;)
A święta podobnie jak poprzednie 2 edycje (hehe edycje, jak w TV) - bardzo rodzinnie, domowo, jak zwykle za dużo jedzenia, mnóstwo prezentów, duuuża choinka z łańcuchem roboty Stasia i mojej, kolędy w wykonaniu Stasia&reszty familii (Pójdźmy wszyscy, Przybieżeli do Betlejem i Cicha noc), za to bez spaceru, tylko 1 wizyta w stajence w naszym drewnianym kościółku.
A za rok - jakie będą Święta?
sobota, 18 grudnia 2010
Kolędy
Staś w tym roku perfekcyjnie opanowuje kolejne kolędy i z lubością je spiewa, w dodatku każąc się nagrywać na dyktafon.
W repertuarze ma:
Przybieżeli do Betlejem
Pójdźmy wszyscy
Cicha noc
W repertuarze ma:
Przybieżeli do Betlejem
Pójdźmy wszyscy
Cicha noc
10 miesięcy
Antek skończył 10 miesięcy. Z nowych umiejętności:
- stoi pewnie z podparciem, najchętniej o stół
- raczkuje na wyścigi
- uwielbia bawić się paluszkami i ustami: brm, brm...
- lepiej już wcina obiadki, bardziej przekonał się do kaszki ze słoiczka (z torebki nadal fe), a cycoholikiem jest nadal
- lubi budzić się w nocy i harcować po łóżku, zaczepiać rodziców, co z kolei rodzicom nie bardzo pasuje...
- stoi pewnie z podparciem, najchętniej o stół
- raczkuje na wyścigi
- uwielbia bawić się paluszkami i ustami: brm, brm...
- lepiej już wcina obiadki, bardziej przekonał się do kaszki ze słoiczka (z torebki nadal fe), a cycoholikiem jest nadal
- lubi budzić się w nocy i harcować po łóżku, zaczepiać rodziców, co z kolei rodzicom nie bardzo pasuje...
poniedziałek, 6 grudnia 2010
Mikołaj
No i przyszedł! Zapukał, wszedł, rozdał prezenty, wymagał wierszyka/piosenki, ale był dobroduszny... Chłopaki przejęte - Staś z respektem, ale wiedział, że Mikołaj daje prezenty więc przezwyciężał strach i dzielnie czekał na swoje ;) W sumie trudno sie dziwić respektowi, jak od kilku tygodni sprytni rodzice Mikołajem wysługiwali sie przy dyscyplinowaniu ;)
Natomiast Antek pełna zgroza - mina na krawędzi histerii, uratowało go chyba tylko to, że siedział na kolanach mamy i w miarę czuł się bezpiecznie. Ale patrzył na Mikołaja z pełną i nieukrywana odrazą ;)
czwartek, 18 listopada 2010
Staś powiedział...
Jedna z wychowawczyń Stasia jest w ciąży i na zwolnieniu. Staś wraca z przedszkola i mówi:
S: Mamo, nie było pani Ani.
Ja: Wiem i niestety nie będzie jej dłużej.
S: Jeszcze nie urodzila dzidziusia.
Ja: No nie, urodzi za par miesięcy.
S: Ale ja wiem gdzie ona jest.
Ja:?? Gdzie?
S: W ciąży!
S: Mamo, nie było pani Ani.
Ja: Wiem i niestety nie będzie jej dłużej.
S: Jeszcze nie urodzila dzidziusia.
Ja: No nie, urodzi za par miesięcy.
S: Ale ja wiem gdzie ona jest.
Ja:?? Gdzie?
S: W ciąży!
poniedziałek, 15 listopada 2010
Pogoda...
Piękną mamy jesień 2010. Praktycznie od września świeci nam słońce, z małymi przerwami. A ostatnie dni są w dodatku cieple jak we wrześniu! Spacerujemy ubrani tylko w polar, piękne słońce, bez wiatru... Cudowna złota jesień... Teraz potrzebna tylko krótka śnieżna przerwa na Święta i znów wróćmy do tego słońca...
sobota, 13 listopada 2010
Tydzień Niepodległości
Długi weekend listopadowy wydłużyliśmy do tygodnia i pojechaliśmy na Śląsk, aby połączyć aktywności rodzinne z towarzyskimi i krajoznawczymi. Staś miał jakby półkolonie, bo wieczory i noce spędzał u dziadków a dni z nami.
tydzień była bardzo intensywny i z grubsza, dla celów kronikarskich opiszę, a wszystko można zobaczyć na fotkach:
Sobota - u dziadków
Niedziela - u dziadków a później u Milenki i rodziców. Tradycyjnie juz przedłużyliśmy wizytę do nastepnego dnia, oczywiście wcześniej tego nie planując. Ale Milenka pożyczyła Stasiowi swoją różową piżamę i było cool.
Poniedziałek - cd. u Milenki, a później kupowaliśmy z ciocią sypialnię i byliśmy u dziadków.
Wtorek - rano u dziadków a później niespodziewane zaproszenie na 90. urodziny dziadka Tadka w Opolu. Byliśmy najmłodsi wiekiem na imprezie ;)
Środa - spotkanie z Michałem w Dolinie 3 Stawów - pierwszy raz tam byliśmy! I odkryliśmy fajną, acz bardzo droga knajpę - La Cantina. Jak zwykle - spotkanie z Michałem - rozmowy, inspiracje, refleksje.. Później obiad u cioci Jadzi i wieczór także.
Czwartek - wycieczka i spotkanie do Inwałdu - Dinolandia i Park Miniatur i spotkanie z Bibi a później niespodziewane zaproszenie do Krakowa do Bibi.
Piątek - szaleństwa z Bibi w Nibylandii a później spotkanie z Hanią w Katowicach.
Sobota - u dziadków i po obiedzie do domu.
Uff, działo się...
tydzień była bardzo intensywny i z grubsza, dla celów kronikarskich opiszę, a wszystko można zobaczyć na fotkach:
Sobota - u dziadków
Niedziela - u dziadków a później u Milenki i rodziców. Tradycyjnie juz przedłużyliśmy wizytę do nastepnego dnia, oczywiście wcześniej tego nie planując. Ale Milenka pożyczyła Stasiowi swoją różową piżamę i było cool.
Poniedziałek - cd. u Milenki, a później kupowaliśmy z ciocią sypialnię i byliśmy u dziadków.
Wtorek - rano u dziadków a później niespodziewane zaproszenie na 90. urodziny dziadka Tadka w Opolu. Byliśmy najmłodsi wiekiem na imprezie ;)
Środa - spotkanie z Michałem w Dolinie 3 Stawów - pierwszy raz tam byliśmy! I odkryliśmy fajną, acz bardzo droga knajpę - La Cantina. Jak zwykle - spotkanie z Michałem - rozmowy, inspiracje, refleksje.. Później obiad u cioci Jadzi i wieczór także.
Czwartek - wycieczka i spotkanie do Inwałdu - Dinolandia i Park Miniatur i spotkanie z Bibi a później niespodziewane zaproszenie do Krakowa do Bibi.
Piątek - szaleństwa z Bibi w Nibylandii a później spotkanie z Hanią w Katowicach.
Sobota - u dziadków i po obiedzie do domu.
Uff, działo się...
piątek, 12 listopada 2010
Antek wstał
W listopadzie Antek zaczął się podciągać, najpierw do klęku a później do stania. Jeszcze niepewnie, jeszcze nie wszędzie, ale wstaje ;)
piątek, 5 listopada 2010
Pierwsza duża kąpiel
W ślad za nowa umiejętnością siedzenia przyszło kąpanie. Najpierw Tata posadził Antka w malej wanience, co by sobie zobaczył jak mu się podoba. Antek był tak zachwycony, ze położony na plecy do mycia protestował, oj głośno.
Wiec kolejna kąpiel to już była nowość - Antek wskoczył do dużej wanny, do Stasia. Obaj byli tym zachwyceni. My mamy nadzieje, ze Antek szybko nabędzie stabilności i równowagi i nie trzeba będzie go asekurować z tyłu, żeby nie wyrżnął łepetyną w wannę, co nieco nadwyręża nasze kręgosłupy. Ale fajnie tez, ze kolejny niemowlęcy mebel, czyli stelaż i wanienka idą do lamusa ;) Kto chętny na żółtą wanienkę?
Subskrybuj:
Posty (Atom)
