sobota, 13 listopada 2010

Tydzień Niepodległości

Długi weekend listopadowy wydłużyliśmy do tygodnia i pojechaliśmy na Śląsk, aby połączyć aktywności rodzinne z towarzyskimi i krajoznawczymi. Staś miał jakby półkolonie, bo wieczory i noce spędzał u dziadków a dni z nami.
tydzień była bardzo intensywny i z grubsza, dla celów kronikarskich opiszę, a wszystko można zobaczyć na fotkach:
Sobota - u dziadków
Niedziela - u dziadków a później u Milenki i rodziców. Tradycyjnie juz przedłużyliśmy wizytę do nastepnego dnia, oczywiście wcześniej tego nie planując. Ale Milenka pożyczyła Stasiowi swoją różową piżamę i było cool.
Poniedziałek - cd. u Milenki, a później kupowaliśmy z ciocią sypialnię i byliśmy u dziadków.
Wtorek - rano u dziadków a później niespodziewane zaproszenie na 90. urodziny dziadka Tadka w Opolu. Byliśmy najmłodsi wiekiem na imprezie ;)
Środa - spotkanie z Michałem w Dolinie 3 Stawów - pierwszy raz tam byliśmy! I odkryliśmy fajną, acz bardzo droga knajpę - La Cantina. Jak zwykle - spotkanie z Michałem - rozmowy, inspiracje, refleksje.. Później obiad u cioci Jadzi i wieczór także.
Czwartek - wycieczka i spotkanie do Inwałdu - Dinolandia i Park Miniatur i spotkanie z Bibi a później niespodziewane zaproszenie do Krakowa do Bibi.
Piątek - szaleństwa z Bibi w Nibylandii a później spotkanie z Hanią w Katowicach.
Sobota - u dziadków i po obiedzie do domu.
Uff, działo się...

Brak komentarzy: