...czyli lęki nocne. Oto co ostatnio męczy Stasia a przy tym i nas. Budzi się w nocy z krzykiem, nie da się dotknąć, przytulić - nic. Mówienie, że wszystko ok - tez nie pomaga. Ostatniej nocy, po kilkunastu minutach pomogło śpiewanie. I zasnął, jakby nigdy nic... Oczywiście jak to ja - poczytałam na ten temat co nieco i niewiele da się zrobić. Dziecko odreagowuje przeżycia dnia, nowe bodźce, nowe wrażenia, nowe sytuacje... Są podstawowe zasady, które należy bezwzględnie stosować, bo są bezpośrednią przyczyną - nie straszyć dziecka niczym, nawet w zabawie. Nie mówić o nieuzasadnionym strachu w stosunku do czegokolwiek/kogokolwiek, np. do pająków czy innych zwierząt. No i telewizja - nawet jedna zauważona scena w TV (niekoniecznie z bajki) może skutkować lękiem.
No to zobaczymy co będzie dalej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz