
W trakcie wakacji mieliśmy tez okazję do wycieczek tylko we dwoje, dzięki Dziadkom, którzy zostawali ze Stasiem na Śląsku.
Pierwszy wyjazd był do Wrocławia - do Pauli. Po przyjeździe Paula akurat wróciła z pracy (jest "naczelnym koniuszym" ;)), wykąpała się (co było wskazane ze względu na piękny zapach koński) i ruszyliśmy na miasto. Tam zaczęliśmy od kawiarni, potem pyyyszne sałatki i winko w barze na starówce, spacer po starówce, seans w kinie Warszawa (!) z okazji Festiwalu Kina Niezależnego, któremu poświęcę kilka słów z osobna. Potem przebieranko w domu i wyjście na miasto z młodzieżą ;) Pojechaliśmy do klubu Włodkowica 21, gdzie spotkaliśmy się z Olgą i Pawłami - znajomi Pauli ze studiów. Pogaduchy i kilka Paulanerków poszło ;) Potem oczywiście kebab na mieście, podejście do klubu z tańcami, nieudane jednak. Zniesmaczeni stwierdziliśmy, że to nie dla nas i ruszyliśmy do domu. Następnego dnia niestety Paula znów w pracy, a my we dwoje na starówce. Był plan by zostać do wieczora, ale w wyniku różnych splotów okoliczności, wyjechaliśmy ok. 13. Wielkie dzięki Paula za gościnę i atrakcje! Wrócimy jeszcze!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz