U nas powoli wszystko wraca do normy - Staś zdrowy wyruszył rano do klubiku. Wziął ze sobą książeczkę do czytania dla cioci, pytany kto na niego czeka w klubiku mówił "Zuzia i Dawid". Wchodzimy, Staś rozgadany, od razu cioci oznajmił, że ma zimne policzki bo jest zima ;) I wielce się ucieszył, bo zobaczył, że czekają na niego... Zuzia i Dawid ;) Inne dzieci niestety chorują, nadal wirusy szaleją...
A wczoraj nastąpił ważny moment. Staś od kilku dni zaczął nas informować o tym, że zrobił kupkę (wcześniej to nasze nosy, domyślanie się powodowało, że orientowaliśmy się, że takie wydarzenie miało miejsce ;)) Wczoraj przy zabawie, mówi do mnie "Mam kupę". No to idziemy do mycia, ale okazuje się, że w pampersie nic nie ma. Więc przekonałam go, żeby usiadł na nocniku, ja wyszłam i miał mnie zawołać. Miał pod ręką swoją koparkę, siedział i bawił się. Po 15 min. usłyszałam, że wstaje, weszłam, a tu w nocniku - piękna kupa (i nie tylko ;)) A najlepsza była dzika radość Stasia z tego powodu! Sam wyrzucił zawartość nocnika do ubikacji i spuścił wodę, potem biegał i krzyczał "Zrobiłem kupę do nocnika!"
Dla wrażliwych - przepraszam za taki temat, ale chyba każdy rodzic wie jaka to ważne kwestia, ta kupa... ;)
3 komentarze:
Brawo Stasiu za kupkę do nocnika!!! babcia Irena
noo kupa do nocnika to juz krok w dorosłośc!!!:) brawooo Stasiu!
Jak pisze ciocia Marzena, to naprawdę krok do dorosłości. Niedługo będzie losowanie, kto pierwszy do ubikacji!! A i papier toaletowy, hm... w większych ilościach się przyda....
Prześlij komentarz