Wczoraj zakupiłam Stasiowi pierwszą szczoteczkę i pastę do zębów! I przy kąpieli nastąpiło pierwsze mycie ząbków z użyciem szczoteczki i pasty ;-)) Szczoteczka to szumna nazwa silikonowej nakładki na palec, z małą silikonową szczecinką z jednej strony. Ale Staś miał radochę - podobało mu się, gdy masowałam jego 2 ząbki, pastę oczywiście połknął a potem usiłował ugryźć mój palec w nakładce...
A wszystko to na razie nie ma wielkiego znaczenia pielęgnacyjnego, ale służy wyrobieniu nawyku mycia zębów - coby Staś nabrał przekonania, że mycie zębów wieczorem i rano jest oczywiste... No zobaczymy czy nauka nie pójdzie w las...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz