piątek, 10 sierpnia 2007

Macierzyństwo -> miękkie serce

Zanim zostałam matka zaliczałam siebie do raczej "twardych" charakterów - rzadko się wzruszałam a już łzy pojawiały się jak naprawdę coś mnie dobiło. W czasie ciąży i już po porodzie zauważyłam, że nawet bardzo dziwne informacje/sytuacje mnie rozczulają... Zarówno złe jak i dobre. Bo jak słyszę o czyjejś krzywdzie to oczy robią się mokre. Ale jak słyszę, że ktoś komuś bezinteresowanie pomógł, uratował życie, zrobił przyjemność - też mnie w gardle ściska i łza się toczy po policzku... A jestem pewna, że to zmieniło się wraz z nastaniem macierzyństwa. Magiczny jest ten stan... rozmiękcza serca, wzmaga empatię?... ;-)))

Brak komentarzy: