czwartek, 10 września 2009
poniedziałek, 7 września 2009
Sam, sam, sam...
Staś już od wielu miesięcy wiele rzeczy chce zrobić sam, ale ostatnio się nasiliło. Do tego stopnia, że jak wytrę mu rękę po umyciu, to jest tragedia, bo on chciał sam! I nie ma tak, że zmoczę mu rękę na nowo i wytrze sobie sam, o nie. To się już nie liczy ;) Więc musimy uważać, by z rozpędu nie wyprzedzić jakiejś czynności, bo Staś to zauważy i nie daruje nam wyręczenia go. Podobnie jest przy otwieraniu/zamykaniu auta - musi własnoręcznie nacisnąć pilota, przy miksowaniu ciasta - musi włączyć/wyłączyć mikser, itd... A dzisiaj rano to już mnie zadziwił... Zazwyczaj ubiera się sam, przy mojej małej pomocy, ale przeważnie asystuję mu np. wskazując którą stroną ma włożyć spodnie, majtki czy bluzkę. A dziś przyniosłam ubrania ubrałam mu skarpetki po czym Staś mówi - idź. No to poszłam sobie, myśląc, że to jakiś poranny foch. A za parę minut on przychodzi do kuchni kompletnie ubrany i to prawidłowo - nie tyłem, nie na lewą stronę... Wszystko: majtki, spodnie, bluzka założone, równo i porządnie ;)
wtorek, 1 września 2009
Witaj Przedszkole!
Dzisiaj wielki dzień - rozpoczęcie przedszkola!
Rano Staś miał chwilę zwątpienia, przy ubieraniu zapytał czy będę z nim w przedszkolu i nie spodobała mu się odpowiedź przecząca. Ale porozmawialiśmy sobie i Staś zaakceptował fakt, że w przedszkolu są tylko dzieci i panie, a rodzice są w pracy. Dzisiaj tata nas podwiózł, bo mieliśmy mnóstwo różnych rzeczy z wyprawki (kocyki, pościel, ręcznik, kubek, ubranka...). Staś pomachał tacie i poszliśmy. Weszliśmy a tam nic tylko jeden wielki ryk... Kilkoro dzieci zawodziło i wolało swoje mamy, panie usiłowały je uspokoić ale chyba bezskutecznie. Obawiałam się, że Staś się wystraszy płaczu, ale potwierdziłam, że przyjdę po podwieczorku, dał mi buzi i poszedł z panią za rączkę. Widziałam, że od razu wziął wózki z lalkami i ruszył do zabawy - korzystając z tego, że inni płaczą i nie bawią się ;)
Rano Staś miał chwilę zwątpienia, przy ubieraniu zapytał czy będę z nim w przedszkolu i nie spodobała mu się odpowiedź przecząca. Ale porozmawialiśmy sobie i Staś zaakceptował fakt, że w przedszkolu są tylko dzieci i panie, a rodzice są w pracy. Dzisiaj tata nas podwiózł, bo mieliśmy mnóstwo różnych rzeczy z wyprawki (kocyki, pościel, ręcznik, kubek, ubranka...). Staś pomachał tacie i poszliśmy. Weszliśmy a tam nic tylko jeden wielki ryk... Kilkoro dzieci zawodziło i wolało swoje mamy, panie usiłowały je uspokoić ale chyba bezskutecznie. Obawiałam się, że Staś się wystraszy płaczu, ale potwierdziłam, że przyjdę po podwieczorku, dał mi buzi i poszedł z panią za rączkę. Widziałam, że od razu wziął wózki z lalkami i ruszył do zabawy - korzystając z tego, że inni płaczą i nie bawią się ;)
poniedziałek, 31 sierpnia 2009
Żegnaj Klubiku...
Z końcem sierpnia Staś rozstał się z Klubikiem. Ostatniego dnia Staś poszedł do Klubiku z 3 rodzajami laurek - po 1 dla każdej cioci (na zdjęciu) oraz ciastem malinowym zrobionym przez nas. Kiedy przyszłam po niego nastąpiło "oficjalne" pożegnanie - pani kierownik klubu, ciocia Mariola wręczyła Stasiowi dyplom ukończenia Klubiku, prezent oraz wszystkie jego prace. Ciocie wyściskały Stasia i wyraziły nadzieję, że jeszcze się spotkamy ;) bardzo chwaliły nasze ciasto - mam nadzieję, że nie tylko z grzeczności ;)
Później poszliśmy zobaczyć przedszkole. Było kilkoro dzieci z rodzicami, Staś bardzo dobrze się tam czul. Od razu zajął się kuchnią, żelazkiem oraz lalkami w wózkach. Podobały mu się malutkie ubikacje dla dzieci. Pod koniec, kiedy już mieliśmy wyjść, Staś nie mógł wyjść, bo jego córeczki (lalki) spały i płakałyby bez niego ;))) Pani wychowawczyni obiecała Stasiowi, że będzie ich pilnować do jutra. Staś pożegnał się i wyszliśmy.
poniedziałek, 24 sierpnia 2009
Odwiedziny dziadków
Pod koniec sierpnia odwiedzili nas dziadkowie - oboje naraz, co się rzadko zdarza. Staś oczywiście korzystał ile mógł, zwłaszcza z obecności dziadka - zabawy, harce, plac zabaw, usypianie - wszystko z dziadkiem. Podczas wizyty dziadkowie mieli okazję być na placu zabaw na Kępie Potockiej oraz na placu zabaw w Parku Szczęśliwickim oraz na Starówce. Bardzo bogaty program, typowy dla rodziców dwulatka ;)
czwartek, 20 sierpnia 2009
Auto-mania...
Zaczęło się od pytań - a co to za auto, idąc wzdłuż jakiegokolwiek parkingu. Cierpliwie wymienialiśmy marki samochodów. Po 2-3 dniach zabawa trwa, ale teraz marki Skoda, Toyota, Opel, Mercedes, Fiat, Peugeot - Staś rozpoznaje i sam wskazuje ;)
Przy niektórych pada zawsze komentarz - Toyota - "podobne do naszego", BMW - "takie jak wujka"...
Co ciekawe, pierwsze auto, które Staś rozpoznawał sam, już po 1 dniu nowej zabawy to był... mercedes. Coś w nich musi chyba jednak być...
Przy niektórych pada zawsze komentarz - Toyota - "podobne do naszego", BMW - "takie jak wujka"...
Co ciekawe, pierwsze auto, które Staś rozpoznawał sam, już po 1 dniu nowej zabawy to był... mercedes. Coś w nich musi chyba jednak być...
środa, 19 sierpnia 2009
Miłość
Wracamy ze spaceru. Staś co chwila przystaje i przytula się do mnie.
Nagle mówi "Zakochałem się w mamusi"...
;))
Nagle mówi "Zakochałem się w mamusi"...
;))
wtorek, 18 sierpnia 2009
Radio, twoje radio...
Stasia ulubionymi powiedzonkami są "Radio Zet" lub "Radio Kolor dla pewnych kobiet".
Są tym bardziej ulubione, że Staś wie, że jak je wypowie to my się śmiejemy, więc wymawia je z miną słodkiego aniołka ;)
Są tym bardziej ulubione, że Staś wie, że jak je wypowie to my się śmiejemy, więc wymawia je z miną słodkiego aniołka ;)
niedziela, 16 sierpnia 2009
Weekendy i festyny letnie
W naszym ulubionym parku na Kępie Potockiej co weekend są letnie festyny rodzinne, z mnóstwem atrakcji dla Stasia. Bylismy na nich już 2 razy, a sam park i plac zabaw odwiedzamy 2 razy na weekend ;)
Podczas minionego weekendu Staś został uchwycony w obiektywie festynowym, a jego zdjęcia sa w galerii na stronie festynu.
Na festynie są przeróżne atrakcje: konkurencje sportowe, zajęcia plastyczne, teatrzyk, tańce i konkursy.
Na placu zabaw jedną z ulubionych atrakcji jest hamak - Staś wczoraj korzystał a tata go bujał. Staś tak się wyluzował, że... zasnął, co skończyło się tym, że spadł... Na szczęście nisko i na piasek, był tylko lekko zdziwiony i zaspany ;)
Podczas minionego weekendu Staś został uchwycony w obiektywie festynowym, a jego zdjęcia sa w galerii na stronie festynu.
Na festynie są przeróżne atrakcje: konkurencje sportowe, zajęcia plastyczne, teatrzyk, tańce i konkursy.
Na placu zabaw jedną z ulubionych atrakcji jest hamak - Staś wczoraj korzystał a tata go bujał. Staś tak się wyluzował, że... zasnął, co skończyło się tym, że spadł... Na szczęście nisko i na piasek, był tylko lekko zdziwiony i zaspany ;)
środa, 12 sierpnia 2009
Higiena
Od czerwca Staś stopniowo żegnał się z pampersem, zaczynając od sikania do muszli. Kupka nadal zdarzała się do pampersa lub majtek. Od lipca Staś cały dzień chodzi bez pampersa, a w majtkach i sikanie jest wyłącznie do muszli lub pod krzaczek. Kupa coraz lepiej, Staś już coraz częściej kontroluje i biegnie do wc. Tak więc cały dzień, łącznie z klubikiem, biega w majtkach. Pampersy zakładamy tylko na drzemkę i na noc, a i to wtedy często są suche. ;)))))))))
Subskrybuj:
Posty (Atom)