Z końcem sierpnia Staś rozstał się z Klubikiem. Ostatniego dnia Staś poszedł do Klubiku z 3 rodzajami laurek - po 1 dla każdej cioci (na zdjęciu) oraz ciastem malinowym zrobionym przez nas. Kiedy przyszłam po niego nastąpiło "oficjalne" pożegnanie - pani kierownik klubu, ciocia Mariola wręczyła Stasiowi dyplom ukończenia Klubiku, prezent oraz wszystkie jego prace. Ciocie wyściskały Stasia i wyraziły nadzieję, że jeszcze się spotkamy ;) bardzo chwaliły nasze ciasto - mam nadzieję, że nie tylko z grzeczności ;)
Później poszliśmy zobaczyć przedszkole. Było kilkoro dzieci z rodzicami, Staś bardzo dobrze się tam czul. Od razu zajął się kuchnią, żelazkiem oraz lalkami w wózkach. Podobały mu się malutkie ubikacje dla dzieci. Pod koniec, kiedy już mieliśmy wyjść, Staś nie mógł wyjść, bo jego córeczki (lalki) spały i płakałyby bez niego ;))) Pani wychowawczyni obiecała Stasiowi, że będzie ich pilnować do jutra. Staś pożegnał się i wyszliśmy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz