Stas mial zaszczyt uczestniczyc w zaslubinach cioci Moniki i wujka Lukasza. Jak na okazje przystalo, byl ubrany w koszule i marynarke a w raczce maly bukiecik dla panny mlodej.
Podczas mszy trudno mu bylo wysiedziec i raz ciszej raz glosniej gadal, glownie "O Boze", a jak Tata go wzial na zewnatrz to pytal glosno "Gdzie idziemy?". W tym momencie para mloda sie rozluznila i usmiechnela ;)
Byl oszolomiony iloscia ludzi i tlumem, oraz panna mloda ;) Jak para mloda wyszla z kosciola i zostala obsypana grosikami, ryzem i platkami kwiatow, Stas podszedl odwaznie i wreczyl pannie mlodej bukiet, wraz z buziakiem.
Pozniej dzielnie przekazal tez prezent, przy skladaniu zyczen. A po wszystkim pojechal z Dziadkiem do domu a Rodzice na weselicho!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz