Byliśmy z pierwszą wizytą u Franka! Poznaliśmy nie tylko jego, bo byli też inni goście - Hania i Karolinka z rodzicami. Wszystkie dzieci młodsze od Stasia o minimum rok, ale Stasiowi to nie przeszkadzało. Głaskał Hanię po buzi - ku jej zadowoleniu ;), rozdawał misie, chciał jeść z Frankiem kaszkę, zaglądał do gondoli Karolinki... Ale najbardziej był zachwycony menu - ciasteczka roboty cioci Madzi, sałatka roboty wujka Wiktora pasowały Stasiowi niebiańsko. I wszyscy zdążyli zauważyć, ze Staś będzie jadł dopóki pyszności są na stole ;))
To pierwsze takie spotkanie rodziców razem z dziećmi - dotychczas spotkania wyglądały inaczej nieco - bez dzieci.. ;) A teraz: każde dziecko w innym czasie, spało, jadło... Tylko jak płacz to wszystkie naraz ;)) Staś szybko zaznajomił się z wszystkimi - z wujkiem Rafałem eksplorował zabawki Franka, z wujkiem Łukaszem grał w hokeja a z wujkiem Wiktorem zwiedzał cały dom, z naciskiem na kuchnie i piekarnik.
Było bardzo fajnie i mam nadzieje, ze spotkania będą kontynuowane.. I ze szybko nadejdzie czas, gdy dzieci zajmą się same sobą zabawa a rodzice odetchną we własnym towarzystwie... To była myśl przewodnia spotkania ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz