niedziela, 25 stycznia 2009

Spacer na własnych nogach

Wybraliśmy się dzisiaj na spacer, naszą standardową wersję - do pobliskiego parku. To jest odległość jakiegoś kilometra i taś od wyjścia z domu przeszedł całą drogę na własnych nogach! Szedł trzymając za rękę mamę lub tatę, albo pchając wózek. czasem nawet nadawał tempo, krzycząc: biegniemy! W drodze powrotnej, tuż przed domem chciał wejść do wózka i siedział w nim spokojnie aż do wejścia do domu. Rzekłabym nawet lekko przysypiając, ale nic dziwnego - taką długą trasę na takich małych nóżkach!

1 komentarz:

Marzena pisze...

no to zaczynacie spacerki bez wózka!!! noo brawo brawo