Po gruntownych i finałowych porządkach - nasza pierwsza choinka! Wysoka do sufitu, pachnąca, zielona, piękna jodła. "Choinko piękna jak las, choinko zostań wśród nas..."Staś był zachwycony - wielkie drzewo z ozdobami nagle wyrosło w rogu pokoju ;) I zaczynają zjeżdżać się pierwsi goście - najpierw babcia Grażyna a następnego dnia wszyscy pozostali goście. Nas absorbują ostatnie zakupy wśród tłumu i wyczekiwanie na zapowiadany śnieg! Przedświąteczny obiad z całą Rodziną - Staś oszołomiony i szczęśliwy - tyle ludzi - dziadkowie i wujostwo naraz! Rozpoczynamy gotowanie: barszcz, kompot z suszu, sałatka warzywna, piernik - gotowe w przeddzień Wigilii. A w Wigilię już od rana dalsze przygotowania... I ostatnie dekoracyjne szlichty - lampki na ścianę zawieszają wszyscy panowie, lampki za oknem już świecą. Czuć świąteczne podniecenie, entuzjazm... A jak Staś drzemał to przygotowanie stołu i gotowe, czekamy aż Staś wstanie ;) Wigilia - opłatek, modlitwa, kolacja, rozmowy, żarty, śmiechy, wszechobecny głos Stasia - atmosfera inna, magiczna, rodzinna... I wszyscy czekają na ten moment - na prezenty ;) Tradycyjnie, tuz przed deserem, dziadek zajmuje Stasia w jego pokoju, wyglądają Gwiazdki/Dzieciątka/Aniołka. I już - pod choinką są prezenty! Staś wpada i bierze pierwszy z brzegu swój prezent, reszta go nie interesuje ;) Tata rozdaje prezenty reszcie Rodziny. Gwar, szelest papieru, folii, kokardek... Śmiechy, okrzyki zaskoczenia, podziękowania, oglądanie prezentów, nie tylko swoich ;) A każdy najbardziej zainteresowany - co dostał Staś ;) Każdy z nas gdy był małym dzieckiem marzył o takich zabawkach jakie teraz są... I stąd każdy chciał dotknąć, odpakować, pomoc złożyć nowe zabawki. Każdemu momentowi towarzyszyły zdjęcia. A potem Staś poszedł spać pełen wrażeń, zasypiał jak zwykle - tylko z dziadkiem - a my do późnych godzin siedzieliśmy i debatowaliśmy... I tak minęły kolejne dni Świąt - obecność całej Rodziny z głównym uczestnikiem zdarzeń - prawie dwuletnim Stasiem. Lekka infekcja i mróz uniemożliwiły Stasiowi wyjście na spacer - wobec tego dziadek został z nim w domu a reszta udała się na spacer na Stare Miasto, podziwiać świąteczne oświetlenie miasta ;)))
piątek, 26 grudnia 2008
Święta 2008
Po gruntownych i finałowych porządkach - nasza pierwsza choinka! Wysoka do sufitu, pachnąca, zielona, piękna jodła. "Choinko piękna jak las, choinko zostań wśród nas..."Staś był zachwycony - wielkie drzewo z ozdobami nagle wyrosło w rogu pokoju ;) I zaczynają zjeżdżać się pierwsi goście - najpierw babcia Grażyna a następnego dnia wszyscy pozostali goście. Nas absorbują ostatnie zakupy wśród tłumu i wyczekiwanie na zapowiadany śnieg! Przedświąteczny obiad z całą Rodziną - Staś oszołomiony i szczęśliwy - tyle ludzi - dziadkowie i wujostwo naraz! Rozpoczynamy gotowanie: barszcz, kompot z suszu, sałatka warzywna, piernik - gotowe w przeddzień Wigilii. A w Wigilię już od rana dalsze przygotowania... I ostatnie dekoracyjne szlichty - lampki na ścianę zawieszają wszyscy panowie, lampki za oknem już świecą. Czuć świąteczne podniecenie, entuzjazm... A jak Staś drzemał to przygotowanie stołu i gotowe, czekamy aż Staś wstanie ;) Wigilia - opłatek, modlitwa, kolacja, rozmowy, żarty, śmiechy, wszechobecny głos Stasia - atmosfera inna, magiczna, rodzinna... I wszyscy czekają na ten moment - na prezenty ;) Tradycyjnie, tuz przed deserem, dziadek zajmuje Stasia w jego pokoju, wyglądają Gwiazdki/Dzieciątka/Aniołka. I już - pod choinką są prezenty! Staś wpada i bierze pierwszy z brzegu swój prezent, reszta go nie interesuje ;) Tata rozdaje prezenty reszcie Rodziny. Gwar, szelest papieru, folii, kokardek... Śmiechy, okrzyki zaskoczenia, podziękowania, oglądanie prezentów, nie tylko swoich ;) A każdy najbardziej zainteresowany - co dostał Staś ;) Każdy z nas gdy był małym dzieckiem marzył o takich zabawkach jakie teraz są... I stąd każdy chciał dotknąć, odpakować, pomoc złożyć nowe zabawki. Każdemu momentowi towarzyszyły zdjęcia. A potem Staś poszedł spać pełen wrażeń, zasypiał jak zwykle - tylko z dziadkiem - a my do późnych godzin siedzieliśmy i debatowaliśmy... I tak minęły kolejne dni Świąt - obecność całej Rodziny z głównym uczestnikiem zdarzeń - prawie dwuletnim Stasiem. Lekka infekcja i mróz uniemożliwiły Stasiowi wyjście na spacer - wobec tego dziadek został z nim w domu a reszta udała się na spacer na Stare Miasto, podziwiać świąteczne oświetlenie miasta ;)))
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz