Staś po przerwie świątecznej z radością wrócił do Klubiku. Co prawda, ku jego niepocieszeniu Zuzia jest chora i był cały tydzień nieobecna, ale nie przeszkadzało mu to w zabawie. Ciocia była zdumiona, że Staś zasypia już przy 7 kołysance (z mamą zasypia już przy 6 ;)), jednego dnia obudził się pierwszy i w sypialni powywracał wszystkie materace, porozbierał z poszewek kołdry i poduszki...Po czym zapukał do drzwi dając do zrozumienia ciociom, że już wstał...
Ciocia Magda nadal wyznaje, że Staś to jej miłość.. Któregoś dnia przychodzę po Stasia a on bawi się w najlepsze i ani mu się śni wychodzić. Namawiam go, używam różnych trików - nic. Po 45 min. spasowałam, i uległam namowom cioć - poszłam do domu...sama. Po kolejnych 45 min. poszłam po niego ponownie i już łaskawie chciał iść do domu.. Kolejnego dnia przychodzę a tu ciocie smażą placuszki z jabłkami. Zapach taki, że każdego zwala z nóg i każe prosić się o placka.. Nawet tata Natalii się skusił ;)) Staś wtrąbił 8 placków, po czym pozwolił się ubrać i poszliśmy do domu... Ciocia Magda zachwycona Stasiem opowiada mi jak codzień przebieg dnia. Przy przewijaniu kupy Staś na przewijaku mówi do cioci "Ale nawaliłem kupsko..."... A kolejnego dnia na jakieś uwagi cioci Staś odpowiada jej "Nie mów!"... Ciocia nadal mówi, że ona Stasia uwielbia i może z nim siedzieć cały dzień...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz