
Zgodnie z 3 letnią już tradycja, spotykamy się towarzysko na przedwigilijnym spotkaniu. Pierwsze odbyło się gdy Staś był jeszcze w brzuchu a ostatnie w sobotę u Sobstyli;) Każdy tradycyjnie przygotował ok. 2 dania, różnymi sposobami - kupne, własnoręczne lub swojej mamy, np. pyszny barszczyk Magdy mamy ;) największym szczęściarzem był Staś, który znów został obdarowany prezentami od Mikołaja ;)) Dostał spychacz i kręgle oraz ciasteczka.
Objedliśmy się, podzielilismy opłatkiem, Stas poszalał z ciotkami ;)
2 komentarze:
Stasiu to ma szczęście!!! bo jest na razie jedynym dzieciątkiem na Waszych spotkaniach. Może niedługo grono się powiększy? Wtedy będzie wesoło!!! Czego wszystkim życzę
Acha, na czarno-białym, początkowym, zdjęciu bloggera, wyglądacie Opaszki jak dzielni osadnicy na Dzikim Zachodzie. Super poetyka tego zdjęcia!!!!
Prześlij komentarz