Staś "mówi"coraz więcej ;-) Jego mowa polega na tym, że chcąc nas chyba nasladować otwiera usta i robi "rybkę" a po chwili zaczyna wymawiac sylaby "bufff" "bwww" i wypuszcza przy tym bańki sliny. Jest to przekomiczne ;-) Szczególnie na gadanie zbiera mu sie podczas przewijania, kiedy leży sobie w łazience wpatrzony w lampę i tak sobie gada i gada.
Dzisiaj dałam mu po raz pierwszy do zabawy świnkę jeżdżącą na kółkach (jako, że skończył pół roku a świnka jest dla takich właśnie dzieci przeznaczona ;-). Puszczałam ją do niego a on szalał na brzuszku. Śmiał się w głos, i "delikatnie" raczkował, czyli stawał na czworaka i bujał się na raczkach i nóżkach przód-tył, przód-tył... Czyli chyba zaniedługo żegnaj spokojny dniu - witaj pilnowanie raczkującego po calym domu kurczaczka ;-)))
Leżeliśmy sobie dziś na naszym łóżku, Staś przytulał się i chciał mnie "zjeść" ;-) Przyciaga się do mojej twarzy, ma rozdziawioną buzię i usiłuje mnie polizać. Przecudne uczucie, taka namiastka przytulania - on jeszcze nie potrafi sie przytulić, ale czuję jakby właśnie to robił...
Bardzo go kocham...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz