Byliśmy u babci Grażyny w jej nowym lokum. Piękne mieszkanko i super okolica, pogoda dopisała, wiec mogliśmy troszkę pozwiedzać. Przy okazji wizyty Tata pomógł w majsterkowaniu - powiesił półki, szafki, karnisz... Staś natomiast korzystał i szalał z babcia jak tylko mógł. Odkrył z babcią nową zabawę - Bum Tajaja - czyli wchodzenie na podłokietnik sofy i skoki na sofę. Bardzo mu się spodobało i rano jak tylko budził się to wołał Gazija (Grażyna) i bumtajaja, po czym biegł do babci i skakał na sofie ;) A oprócz tego odwiedziliśmy Białystok: park Branickich i knajpę w stylu dzikiego zachodu, spacerowaliśmy po puszczy, odwiedziliśmy karczmę u pani Natalii (pyyyszne kartacze), poznaliśmy sąsiadów. A w drodze powrotnej Staś zasnął i spał aż dojechaliśmy do domu ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz