piątek, 10 października 2008

Misie, kaczusie, żabusie...

 

To do nich Staś przybiega zaraz po powrocie z Klubiku. I nie nazywa ich inaczej jak właśnie: kaczusia, żabusia... ;) One towarzyszą mu w zabawie, jedzeniu, spaniu... Jeśli żabusia "wypije" syropek to Staś tez z ochotą to zrobi, itp.
A do tego w tej chwili zdrobnienia typu "-usia" są w częstym i ulubionym użyciu: mamusia, tatuś, kaczusia, podusia...
Posted by Picasa

1 komentarz:

Jaśkowa Rodzinka pisze...

Jaki zdolny chłopak! A jaki słodki :)