To do nich Staś przybiega zaraz po powrocie z Klubiku. I nie nazywa ich inaczej jak właśnie: kaczusia, żabusia... ;) One towarzyszą mu w zabawie, jedzeniu, spaniu... Jeśli żabusia "wypije" syropek to Staś tez z ochotą to zrobi, itp.
A do tego w tej chwili zdrobnienia typu "-usia" są w częstym i ulubionym użyciu: mamusia, tatuś, kaczusia, podusia...

1 komentarz:
Jaki zdolny chłopak! A jaki słodki :)
Prześlij komentarz